środa, 15 września 2010

Relacja/Recenzja Toporiady 2010

Oto tekst, który powstał dla Informatora Konwentowego. Enjoy.

Toporiada jest bardzo dziwnym zjawiskiem w polskim fandomie. W 2009 roku ten malutki konwent, odbywający się z dala od cywilizacji, zajął drugie miejsce w plebiscycie na najlepszy konwent roku 2008. Co ciekawsze, przegrał tylko o 2 % z dziesięciokrotnie większym od siebie Pyrkonem. Na Toporiadę wybierałem się od 2007 roku, kiedy to na Pyrkonie poznałem organizatorów tego konwentu. Niestety, zawsze coś stawało mi na drodze. Kiedy w tym roku okazało się, że termin Toporiady jest dla mnie terminem wolnym, od razu postanowiłem sprawdzić konwent tak zachwalany przez jego uczestników.

Tegoroczna Toporiada po raz drugi odbywała się na terenie obozu harcerskiego we Fryszerce koło Inowłodza. Jest to lokalizacja bardzo malownicza i kompletnie odcięta od świata. Najbliższy sklep można było znaleźć około 5 kilometrów od terenu konwentu. Na szczęście większość użytecznych produktów dało się zakupić w sklepiku prowadzonym przez organizatorów. Na terenie imprezy znajdowały się prysznice, z których zawsze leciała zimna woda, a poza paroma toaletami w budynkach, było też wyzwanie dla odważnych: okropnie śmierdzące toi-toie.

Na konwencie można było się przespać na dwa sposoby. Albo w łóżku, w wynajętym pokoju, albo we własnym namiocie. Pole namiotowe podzieliło się na obozy tematyczne, których członkowie swoim wyglądem i zachowaniem starali się oddać ducha tematyki ich obozu. I tak można było spotkać: Orki, Gobliny, Elfy, Piratów, kultystów Cthulhu, Sarmatów czy też bandę ludzi, których wojna atomowa i zdegenerowane otoczenie zmusiło do ubierania się kompletnie bez gustu (czyt. fanów postapokalipsy).

Kolejną rzeczą, która odróżnia konwent Rawskiego Stowarzyszenia „Topory” od innych to alkohol na konwencie. W przeciwieństwie do większości imprez, na Toporiadzie można spożywać alkohol. Teoretycznie regulamin zabrania spożywania trunków mocniejszych, ale w praktyce, nikt się tym nie przejmuje. Mimo obecności alkoholu, nie zarejestrowałem żadnych burd i problemów z tego powodu.

Program Toporiady, jak cały konwent, jest zjawiskiem dziwnym. Otóż najważniejsze na tej imprezie są sesje RPG. Na tyle, że w programie znalazło się ich 37. Wszyscy uczestnicy programowych sesji brali udział w konkursie „Złote Topory”. W kategorii najlepszego MG wygrał Wojtek Rzadek (jak zwykle przez przypadek), najlepszym graczem został Andrzej "Igua" Morkisz, natomiast najlepszym graczem początkującym została Sonia "Sonic" Żaczkiewicz.

Standardowe punkty programu były w zdecydowanym odwrocie, tabelka programowa składała się z 4 pozycji – prelekcji, konkursów, punktów obozowych i innych. Jeśli ktoś nie znalazł w danym momencie niczego ciekawego w programie, pozostało mu pójść po piwo, które można było kupić w sklepiku konwentowym. Z drugiej strony, mimo że punktów było mało, to te, które odwiedziłem, stały na wysokim poziomie. Na Toporiadzie nie uraczyłem wielu standardowych pokazów (jak np. fireshow) co jest jej zdecydowanym plusem. Miłym akcentem były także koncerty po sobotnim, oficjalnym zakończeniu konwentu oraz wspólne obiady w piątek i sobotę wliczone w cenę konwentu. Bardzo przyjemne były wieczorne ogniska, choć dość szybko ich uczestnicy ‘umierali’.

Nagrody w konkursach nie powalały. Spowodowane było to mała ilością sponsorów oraz ogólnie, bardziej pro-zabawowym podejściem do sprawy. Wszystkie nagrody zostały rozdane na zakończeniu konwentu, co nadało temu wydarzeniu większy wymiar i sens.

W trakcie konwentu odbył się tylko jeden LARP, co dla mnie osobiście jest marnotrawieniem miejsca zważywszy na położenie konwentu. Gra odbywała się klimacie Dzikich Pól, a głównym Mistrzem Gry był jeden ze współtwórców systemu – Michał Mochocki. LARP był przygotowany na 200 osób, niestety zainteresowanie graczy nie było aż tak duże. Problem tego LARPa także leżał w jego masowości. Postaci indywidualnych było niewiele, pozostali gracze musieli wysilić swoją kreatywność, aby wykrzesać coś z karteczki otrzymanej od MG.

Na Toporiadzie pojawił się też Games Room. Jednak jego organizacja nie była standardowa. Gry były ukryte, a z asortymentem można było zapoznać się na kartkach dostępnych w paru miejscach. Dzięki temu, na całym konwencie, nie zauważyłem żadnej osoby, która grałaby w planszówki. Odbywał się co prawda turniej w Jungle Speeda, ale nie było mi dane na niego dotrzeć.

Podsumowując, Toporiada jest strasznie dziwnym zjawiskiem. Ma zupełnie inne cele i założenia niż większość konwentów. Na tej imprezie najważniejsze są sesje RPG. I dla tych sesji na ten konwent przyjechało 250 uczestników. Wszystkie inne rzeczy, są bardzo miłym dodatkiem. Zasadniczo Toporiada nie ma większych niedociągnięć. Największym minusem konwentu jest ograniczony odbiorca. Choć to oczywiście pojęcie względne, bo dla wielu, jest to akurat plusem.

Ocena konwentu: 4+

46 komentarzy:

  1. Drogi Panie Diable(ksywa iście odpowiadająca) gdyby nie chodził aka czołgał się w stanie kompletnego upojenia alkoholowego, zaprzeczając jakiejkolwiek definicji kultury i inteligencji, zapewne ujrzałby Pan swoim spostrzegawczy okiem ludzi grywających w planszówki w NSach. Ja takowych widziałam. Hmm co do burd nie było ich, ale żałuję, że np Pan nie został usunięty z konwentu, ale po prostu mieliśmy zbyt dużo zajęć, by zajmować się zataczającym człowiekiem z wyglądu aspirującego na żula z Piotrkowskiej... Nie mogę się dłużej powstrzymywać. Może w końcu Pan sobie uświadomi, że swoiste zachowanie było ogromną przesadą i sianiem ogólnej degrengolady! Nie zwracam się na "Ty", gdyż nie interesuje mnie dalsza znajomość i przyznawanie się, że się poznaliśmy, choć zapewne Pana stan nie pozwolił zapamiętać mojej twarzy! Z poważaniem bądź jego brakiem Badi.
    Aha i jeżeli dalej będę organizatorem, to w przyszłym roku osobiście policzę się z każdym pijącym mocniejsze trunki prócz piwa w trakcie trwania konwentu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajnie że policzysz się z każdym pijącym mocniejsze trunki. Ale to relacje z tegorocznej imprezy.

    A co do mojego stanu upojenia - ty naprawdę chyba nie widziałaś pijanego człowieka ;] .

    I w zasadzie tyle na temat. Bo dyskutować z takimi osobami jak ty nie mam zamiaru. Miło, że przyjęłaś krytykę z dumą.

    OdpowiedzUsuń
  3. Złość na Pana osobę zachowuję dla siebie od dłuższego czasu. I proszę uwierzyć, że to jest niesamowicie kulturalna wypowiedź z mojej strony i dotyczy głównie bezwstydnego picia i chlubienia się tym. Gratuluję oficjalnego przyznania się do regularnego łamania regulaminu konwentu. Jeżeli poczyta Pan ten regulamin to wywnioskuje konsekwencje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po pierwsze, jeśli chcesz usunąć każdą pijaną osobę z Toporiady, to gratuluje pomysłu. Ponieważ taki stan osiąga się już nawet po 2 piwach. Jeśli zakładasz jakieś granice, to proszę, podaj ją w promilach. Potem możemy dyskutować...

    I nie czytaj między wierszami ani nie dopisuj sobie co ci się podoba. Ja naprawdę nie wyciągam tu jakiś brudów. A wierz mi, jest co wyciągać z tej Toporiady...

    OdpowiedzUsuń
  5. Szanowny Piotrze,
    niniejszym informuje, iz przez twoje niezbyt powazne zachowanie podczas pokazu alchemicznego (mam nadzieje pamietasz ktore) malo: w tym lepszym wypadku nie trafilbys do szpitala (na dlugo); w tym gorszym na cmentarz (na zawsze), ja natomiast do paki (tez wcale nie na weekend) z wilcza karta jezeli chodzi o wykonywanie zawodu (tez na zawsze). Zeby bylo jasne, gorszy przypadek to znaczy wzięcie innej flaszki / kolby. Wziales najmniej trujaca. I to nam dupska uratowalo. Inaczej Ty mialbys zimna dupe, a ja bylby w wielkiej czarnej murzynskiej dupie. Dlaczego tak sie stalo?? bo pier...ilem BHP. I to byl blad, bo nie przyszlo mi do tej glupiej zarosnietej lepetyny, ze ktos moze byc tak schlorowany (tak apropo chloru tez by sie troche znalazlo) na imprezie, na ktorej picie nie jest glownym zajeciem, ze zrobi cos takiego jak Ty. Ale jednak bylo. I teraz czytam sobie radosnego twego bloga i dowiaduje sie ze wszyscy byli w podobnym stanie jak Ty. Nie, JA nie bylem, baaa, jakbym byl to mozesz mi wierzyc, ze przed tym jak zaczalem Ci mówic co robic po takim zdarzeniu o ewentualnych odtrutkach, to dostalbys ode mnie po mordce. I mam nadzieje ze orgi by mnie nie wyrzucily za robienie burd, bo w mojej opinii zasluzyles na to, zeby ktos Ci uswiadomil jak zle sie zachowales na miejscu. Nie, bylem TRZEZWY i patrzylem na pewne osobniki z politowaniem. Politowanie trwalo nawet wtedy, gdy sie opierales przed wypiciem jakies wody a o mojej delikatnej sugestii zebys to swinstwo wyzygal sluchac nie chciales. Ale lapy mi sie zaczely trzasc jak cho..ra. Naprawde nie wiem dla jakiego informatora to piszesz. Chyba dla AA.

    Wiec podsumowujac
    Chodziles jak chlor, nikt Ci uwagi nie zwrocil nawet, teraz piszesz relacje i krytykujesz. Szczerze watpie zebys cos pamietal z tego konwentu, poza druga polowka (i nastepnymi) wiec prosze NIE PIER..L. Alkohol jest, ale jest dla madrych ludzi, a ci co nie potrafia go spozywac lepiej zeby nie tykali go wogole. Tu panowala (niepotrzebnie jak uczy doswiadczenie) zasada pełnego zaufania. Niestety przez niektorych trzeba ja zmienic. Pojecia "granica rozsadku" chyba nie znasz ??

    PS. Naprawde nie wiem na jakiej podstawie oceniasz konwenty. Bo jezeli na zasadzie pijanstwa to rzeczywiscie Topo byla 4+. Niestety jeszcze stales, nie lezales. Tez tego zaluje.
    PS1. Ja tez LUBIE WYPIC, nie jestem jakims piep...nym paladynem.
    PS2. Badi pod zakazem (restrykcyjnym) podpisuje sie obiema lapami i reszta konczyn
    PS3. Diable wybacz za to co napisalem, ale poprostu sie wkurzylem dyskusja pod relacja. I twoimi wypowiedziami Normalnie chetnie bym sie z Toba spotkal na piwie i posmial z tego, ale wtedy mi do smiechu nie bylo

    Tomasz "Boin" Boinski, Armia Goblinów

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bym tu nie przesadzał z tym flejmem. Każdy uczestnik konwentu ma prawo do swoich opinii, a nie odbieram tej recenzji jako jakiejś straszliwej nagonki. Jako organizator jednak chciałbym mimo wszystko wyprostować kwestie alkoholu na Toporiadzie.

    Założenie jest takie. Na Toporiadzie wolno pić pod pewnymi warunkami. Primo należy być osobą pełnoletnią (jakieś 90% konwentowiczów), secundo należy zachować stosowny umiar (tak aby nie doprowadzić się do stanu mogącego przeszkadzać innym uczestnikom konwentu), tertio jeśli się tego umiaru nie zachowało to należy chociaż zachowywać się nieszkodliwie. Innymi słowy chodzi o kulturę picia. Stąd takie a nie inne sformułowanie regulaminu mające w tym w naturalny sposób pomóc. Ze względu, na bardzo znikomą ilość problemów z alkoholem w latach ubiegłych (2008-2009) postanowiliśmy w tym roku odpuścić sobie pilnowanie ludzi, gdyż poprzednio nie było to za bardzo potrzebne. Niestety była grupka kilku/kilkunastu osób, która nie stosowała się do powyższych i nie poniosła konsekwencji. Naszym błędem była zbytnia wiara w ludzi, ale moim zdaniem lepiej wierzyć za bardzo niż za mało. W każym razie, tą kwestię zamierzamy przemyśleć i poprawić.

    Maciej "Ślimak" Winnicki

    OdpowiedzUsuń
  7. Ok, powoli i na spokojnie. Jeśli Badi wyskakuje do mnie takim tonem, nie mam zamiaru odpisywać w innym tonie. Sytuacja z pokazu alchemicznego - myślę że to możemy to przedyskutować na prv.

    Ciągle nie uważam, żeby był jakoś strasznie pijany na Toporiadzie. Może w wyglądzie tak, ale w stanie umysłu nie. Dla pocieszenia, nawet jak był bym trzeźwy to spałbym gdzie popadnie. I tak nie miałem swojego śpiworka ;) .

    Ogólnie nie rozumiem. Ocena 4+ jest oceną wysoką. Skala jest szkolna. Konwent był dobry ale w moim odczuciu nie wykorzystał w pełni swojego potencjału. Zresztą wydaje mi się, że dość jasno nakreśliłem, co wg mnie powinno ulec zmianie. Jeśli nie, to napiszę jeszcze raz. Przydałby się bardziej wyeksponowany Games Room i więcej LARPów. Nie każdy LARP musi być na 200 osób, można przygotować takie małe, na 20-30 osób.

    Jeśli mamy zamiar dyskutować, to zachowajmy normalny ton. A nie pretensjonalny, że ktoś kto był pijany śmiał napisać relacje. Zapewniam was, gdybym był pijany, nie był bym w stanie nic napisać. Peace ludzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. "Ciągle nie uważam, żeby był jakoś strasznie pijany na Toporiadzie."

    hmm to ja nie chcę Cie nigdy widzieć pijanego... ;)

    "Dla pocieszenia, nawet jak był bym trzeźwy to spałbym gdzie popadnie" być może ..:))
    http://picasaweb.google.pl/ggorzatka/Topo10#5511635360507545042

    Diabeł, reakcje są takie na jakie zasłuzyłeś sobie swoim zachowaniem :))
    a moim zdaniem realacja nie oddaje w pełni tego co się działo an Toporiadzie, wygląda na to, że parę rzeczy Ci umknęło... ktoś kto przyjeżdża na konwent po to żeby potem napisać relację dla Informatora Konwentowego, chyba powinien się postarać o bardziej rzetelną recenzję..
    z Twojej relacji wynika jakby tam mało co się działo, a my jako uczestnicy mieliśmy naprawdę wielki problem z tym, że często wiele rzeczy działo się w tym samym czasie i nie dało rady być we wszystkich miejscach na raz..
    może ocena 4+ jest oceną wysoką, ale nazwanie Toporiady "dziwnym zjawiskiem" ma trochę negatywny wydźwięk i jakoś tak ciężko się z tym faktem pogodzić..

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwagi co do LARPa. Zgadzam się z Wiedźmą, musiało Tobie, Diable, coś umknąć. Zdecydowanie. Piszesz, że " LARP był przygotowany na 200 osób, niestety zainteresowanie graczy nie było aż tak duże" - wzięło w nim udział minimum 80-100 osób, co daje największego LARPa DzP ever. Piszesz, że "postaci indywidualnych było niewiele, pozostali gracze musieli wysilić swoją kreatywność, aby wykrzesać coś z karteczki otrzymanej od MG" - tyle, że każdy grający miał postać, która mogła i powinna realizować własne, indywidualne cele (za co zresztą była nagroda w postaci startera do Veto). Na wielu innych LARPach jest kilka postaci głównych, a do nich doczepione drużyny (typu książę + jego rycerze). Tu każdy bez wyjątku oprócz współdziałania w ramach stronnictw miał swoje indywidualne zadania. No a zdanie "gracze musieli wysilić swoją kreatywność" pozostawię bez komentarza. Dodam jeszcze, że zdaję sobie sprawę z faktycznych niedociągnięć LARPa, jakimi był pewien chaos podczas rozdzielania materiałów do gry oraz zbyt mało MG (czasami rozrywanych przez kilka grupek graczy naraz).

    A co do picia. Umówmy się, że dopuszczalnym IMHO stanem upojenia na Toporiadzie jest mniej więcej taki, przy jakim barman w klubie nadal sprzedałby Tobie kolejnego drinka, zamiast zawołać po ochronę.

    OdpowiedzUsuń
  10. @Avril - dziwne, na mojej kartce nie było celów indywidualnych innych niż mieli inni popowie którzy przyszli na LARPa. Co do zainteresowania - widzisz różnicę między 80 osobami a 200? Nie? Bo ja tak. I masz tego pecha, że grałem w tym LARPie. Ale spoko, rozumiem że cię boli że ktoś ma inne zdanie. Jak rozumiem jesteś jednym z twórców tego LARPa?

    @Wiedźma: Wiesz, tylko że każdy odbiera w inny sposób? Dla mnie działo się mało. A jest taka konwentowa zasada: "Jak nie masz co robić, to idź na browar". I nie zmienię swojego zdania, Toporiada jest zjawiskiem dziwnym.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej :) nie boli mnie to, że masz inne zdanie, tylko zauważam pewne nieścisłości. I nie chodzi mi o przekonanie Ciebie, raczej o sprostowanie tych nieścisłości ku pamięci potomnych.

    Pewnie to wina komunikacji internetowej, ale wyszła Ci "strasznie dziwna" relacja. Chociaż jesteś ostatnim człowiekiem, który mógłby z całą odpowiedzialnością rzetelnie opisać konwent (a dlaczego, to już wyżej wiele słów napisano), to zabrałeś się za to i chyba (celowo albo bezwiednie) udało Ci się zminimalizować wysiłek wielu osób.

    Tak, widzę różnicę między 200 a 100 osobami, widzę także, gdy ktoś, tak jak Ty w relacji popełnia pewną manipulację. Inaczej się czyta np. "LARP miał być na 200 osób, był na 100" a inaczej to, co napisałeś, a co może sugerować jakiś totalny brak zainteresowania i udziału. Jako rasowy korespondent powinieneś to wiedzieć. A fakt, że w LARPie wzięło udział 100 osób (jak na polski konwent dużo) jest chyba wart podania?

    Owszem, np. popów było trzech i każdy miał taką samą ogólną charakterystykę - ale każdy działał na własny rachunek, miał własny cel, czego nie raczyłeś w relacji zauważyć.

    Swoją drogą, pokaż mi LARP, gdzie występuje 100 postaci 100 różnych ras i typów (nie ma mowy o trzech krasnoludach! albo trzech elfach!), każda całkowicie odmienna. Jestem zaintrygowana. Pewnie coś takiego znasz.

    O nagrodzie do wygrania jakoś nie wspomniałeś. O rolach pojedynczych wspomniałeś, że było ich niewiele, czyli ile? i jakie?

    Jak na wysłannika Informatora Konwentowego, Twoja relacja z LARPa wyszła bardzo, bardzo ogólnikowo. Nie dziw się Diable, że ktoś kto zapamiętał więcej, chce dopisać to, o czym nie pamiętałeś.

    Nie, nie jestem współtwórcą tego LARPa. Ale tak, byłam MG na tym LARPie - czyżby zamglona pamięć nie dopisała? przecież piszę tu pod tym samym nickiem :)

    Tak, wiem że grałeś na tym LARPie. Tak, masz rację, miałam pecha.

    Miałam pecha jako MG, bo musiałam wchodzić w interakcję z Tobą. Nie tylko Boinowi utrudniłeś pracę na konwencie. Chciałam być elegancką i nie wypominać Twojego stanu upojenia, ale jako że Ty sprowadzasz dyskusję do wycieczek osobistych, nie widzę powodu dla takiej elegancji. Byłeś naprawdę bełkotliwy i upierdliwy. Pewnie na co dzień, nie pod wpływem, taki nie jesteś, ale wtedy - pod silnym wpływem - byłeś. Faktycznie, miętka ninja ze mnie, że nie poprosiłam organizatorów o usunięcie pijanego w trzy kawki człowieka z LARPa. Cóż, po fakcie nauka na przyszłość.

    EOT

    OdpowiedzUsuń
  12. Więc mała uwaga - to relacja z konwentu, a nie z LARPa. Nie uznałem, żeby pisanie z dokładnością co do milimetra co i jak było na LARPie.

    Ja nie mam problemów z czytaniem ze zrozumieniem. Gdy pisze "LARP był przygotowany na 200 osób, niestety zainteresowanie graczy nie było aż tak duże.", to mam myśli dokładnie to co pisze. Nie pisze tam że zainteresowanie było małe, czy też znikome. Pisze, że nie było tak duże, na jakie przygotowali się organizatorzy LARPa. Jaki masz problem ze zrozumieniem tak prostego zdania?

    Postacie indywidualne - to rozumiem że nie koniecznie wiesz o co mi chodzi. Ale już spieszę z wyjaśnieniem. Dla mnie postać indywidualna to taka, która ma nadane imię, funkcje i cele powiązane z konkretnymi innymi osobami. Takich postaci było niewiele. Z tego co czytam, około 30. A żeby moja postać nie była "kolejnym no-name" musiałem się sam wysilać...

    O nagrodzie w LARPie nie wspomniałem, owszem. Ale to aż tak ważne, że w LARPie nagradzasz osobę? Dla mnie nie. Zwłaszcza że nagroda też była bez fajerwerków. Nagroda nie poprawia jakości LARPa w żaden sposób. LARP był dobry, ale miał niedociągnięcia.

    Wycieczka osobista? Proszę mi wskazać gdzie. W chwili obecnej, to tylko ty robisz wycieczki w moją stronę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Po przeczytaniu Twojej relacji z Topo uważam że Organizatorzy powinni ograniczyć ilośc osób zapraszanych na konwent w celu uniknięcia takich dyskusji.

    Pytanie:Jesteś graczem Rpg i czy grałeś na Topo'10 w jakąś sesję?

    Zawisza z Armii Goblinów.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, rozegrałem jedną sesje na Toporiadzie. Tyle że ja nie mam parcia takiego, żeby cały konwent spędzić na graniu. Zasadniczo mam wystarczająco dużo grania u siebie i starcza mi ono ;] . Przy konwentach nastawiam się na LARPy i na spotkanie ze znajomymi z drugiego końca Polski.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oj Diable,
    Pewnie, że każdy może mieć swoje zdanie. I zapewne z Twojego punktu widzenia Toporiada wyglądała tak jak opisałeś - myślę jednak, że dla porządku powinieneś na początku recenzji poinformować czytelnika, że jest to zdanie osoby napitej na tyle żeby wypić sobie rodanek "dla zdrowotności" oraz pójść spać w miejscu i pozycji jak na zdjęciu zamieszczonym przez Wiedźmę. Można by było wtedy czytać recenzję z przymrużeniem oka, lub nie czytać w ogóle, żeby móc przeznaczyć tę chwilkę na inne głupie zajęcia.
    A i jeszcze - ciekawi mnie Diable czy masz zamiar przyjechać na następną Toporiadę?

    OdpowiedzUsuń
  16. Zaczynacie już być nudni. Czy ktoś w końcu użyje jakiegoś argumentu czy ciągle będziecie pisać że relacja jest zła, bo ja jestem zły? :>

    OdpowiedzUsuń
  17. I wiecie co? Jesteście chorzy. Nie wspomniałem ani słowem, że pierwszego dnia zostałem okradziony z własnego alkoholu. Nie napisałem ani słowa że przegrzebano moje rzeczy. Nie napisałem ani słowa że pewien bardzo inteligentny człowiek rozpierdolił mi po całym namiocie piankę do golenia. Nie napisałem o wielu innych złych rzeczach które działy się na Toporiadzie (w tym sytuacja kradzieży elfiego sztandaru przez Orki). I wiecie co? Przyjadę za rok na Toporiadę. Będę w 100% trzeźwy. I zrobię relacje, w której wytknę każdy, nawet najmniejszy błąd czy uchybienie. Bo za wasze obecne zachowanie należy się wam rzetelna relacja. A jak widać w tym komentarzu, jest wiele rzeczy nad którymi musicie popracować.

    OdpowiedzUsuń
  18. O tym że Ty buchnąłeś Komudzie kilka browarów też nie wspomniałeś...

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak mu je buchnąłem, że i tak mam do uregulowania z nim rachunek. Ale ty pewnie wiesz lepiej :) .

    OdpowiedzUsuń
  20. Wyglądał na bardzo zdenerwowanego jak mu w sklepiku powiedzieli że brałeś jego browary...

    OdpowiedzUsuń
  21. Poproszę w przyszłym roku kogoś innego z Informatora Konwentowego oraz adres mailowy do redaktora naczelnego. Koniec, finito, double kill. Znudziło mi się Twoje bezsensowne bronienie nierzetelnej relacji. Nie chcę więcej psucia nastrojów przez takie indywidua.

    OdpowiedzUsuń
  22. Jak do tej pory zrozumiałem, żadna część recenzji Diabła nie zawierała nieprawdy - a tylko ocena faktów w niej zawartych jest różna u różnych osób. No cóż - takie jest prawo recenzenta - oceniać po swojemu, a innym osobom się z ocenami nie zgadzać.

    Chociaż w momencie, w którym recenzent daje konwentowi bardzo wysoką ocenę i uważa imprezę za dobrą z plusem i daje jej 4+ (gdzie ja większość imprez oceniam, jako średnie - czyli na 3) - ataki na jego osobę i sam tekst - wydają mi się bezzasadne.

    Właściwie trudno wystawić wyższą oceny imprezie. Piątki (czyli konwenty świetne, praktycznie bez skaz) zdarzają się rzadko, wyższych ocen sobie nie przypominam.

    Jeśli autor pisze w podsumowaniu, że konwent nie miał właściwie niedociągnięć i poleca wszystkim imprezę - informując uczciwie o jej specyficznym charakterze (bo przecież nie jest to typowy konwent). To o co chodzi? Gdzie tu ta wielka nierzetelność?

    PS.
    Wycieczek osobisty nie skomentuje, bo jako takie z definicji nic wspólnego z tekstem nie mają.

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie chodzi o to, czy recenzja była pozytywna czy negatywna, czy bardzo Diabeł nałgał, czy ociupinkę się porozmijał z prawdą. Chodzi o to, że Diabeł. Dokładnie tak, relacja jest zła, bo Diabeł jest zły.

    Diabeł zachowywał się na Toporiadzie w sposób dość wyrazisty, żeby stracić wszelką wiarygodność u sporej części ludzi mających pecha przebywać w jego pobliżu. Dzięki temu obrusza nas (przynajmniej mnie) sam fakt napisania recenzji. To nie jest tak, że wolno Diabłu pisać o Toporce dobrze, a nie wolno źle. Każdemu tak samo wolno pisać o niej i źle, i dobrze. Ktoś, kto byłby trzeźwy przez jej znaczący kawałek i rozglądał się za atrakcjami, a nie "nie widzę nic do roboty to idę na browar", nie wzbudziłby takiego sprzeciwu, jak Diabeł, choćbym się z takim recenzentem zupełnie nie zgodził. A Diabeł wzbudza, choć w skali szkolnej sam oceniam konwent na mniej więcej 4+.

    Diabeł napisał:
    "Teoretycznie regulamin zabrania spożywania trunków mocniejszych, ale w praktyce, nikt się tym nie przejmuje."
    Nieprawda. Było tam sporo osób, które się całkiem przejmowały. Znaczna większość. I tym, co Diabeł napisał (zakaz alkoholi innych niż piwo), i tym, co przemilcał (konieczność zachowania kontroli w piciu). To Diabeł się nie przejmował, inni uczestnicy niekiedy bardzo konkretnie tak.

    "Mimo obecności alkoholu, nie zarejestrowałem żadnych burd i problemów z tego powodu."
    A tu brawa za rzetelność! Owacje niemal!
    Nie wątpię, że burd nie było. Jestem pewien, że pierwsza burda alkoholowa wybuchłaby właśnie wokół Diabła, przyznaję mu więc stu procentową słuszność.
    Co do problemów nie-burd, to w sumie były. Na przykład jakiś facet wychłeptał chemikalia na pokazie alchemicznym w wyraźnej dla obserwatorów nadziei, że są to chemikalia procentowe. Moim zdaniem jest to wyraźny problem spowodowany alkoholem na konwencie. Jednak Pan Recenzent nie pisał o występowaniu problemów, lecz o tym, czy je rejestrował. Pozostaje mi więc tylko uwierzyć, że nic nie zarejestrował.
    I dlatego jest dla mnie całkowicie niewiarygodny, cokolwiek napisze.

    Sanszajn, Armia Goblinów

    OdpowiedzUsuń
  24. /me ziewa

    Czyli jak rozumiem, miałem napisać o tych wszystkich złych rzeczach z Toporiady, zjechać ja z góry na dół za brak podstawowej kontroli tłumu? Jak już powiedziałem, za rok dostaniecie taką rzetelną relacje. I postaram się, żeby relacja dotarła w wiele zakamarków internetu.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zakładasz, że zostaniesz w przyszłym roku zaproszony na konwent. Na Twoim miejscu nie byłbym tego taki pewien...

    OdpowiedzUsuń
  26. To by oznaczało tylko jedno - ktoś się boi rzetelnej relacji.

    OdpowiedzUsuń
  27. Eeee. No cóż. Bardziej chodziło mi o to, że Twoje zachowanie przeszkadzało innym uczestnikom konwentu i niektórzy mogliby chcieć uniknąć go w przyszłym roku, ale dla zakończenia dyskusji powiedzmy że zgodzę się z Twoją interpretacją. Po prostu Toporiada nie jest gotowa Diable na ciebie i Twoją relację :) Zobaczymy co powiedzą w przyszłym roku organizatorzy i czy się tam spotkamy...

    OdpowiedzUsuń
  28. Diable, większość osób które po tobie tu jadą to goście konwentu a nie organizatorzy. Nie strasz nas rzetelnością bo raz że niespecjalnie się przerazimy a dwa że ten sposób sam przyznajesz że twoja obecna recenzja jest zwyczajnie nierzetelna.

    Borgu, Diabeł napisał w miarę rzetelnie to co widział i zapamiętał. Cały problem w tym że widział i zapamiętał niewiele. Ja w tym roku nogi schodziłem a nie byłem w stanie wszystkiego zobaczyć i we wszystkim uczestniczyć, było dużo improwizacji, dużo zabawy której nie znajdziesz w papierowym świstku zwanym programem. Diabeł z piciem przesadził połowy wydarzeń po prostu nie widział a teraz na podstawie zmąconych alkoholem wspomnień jest wstanie wypisywać jedynie ogólnikowe dyrdymały które tak strasznie drażnią tych którzy w konwencie faktycznie uczestniczyli. Z jednym Diabeł utrafił Toporiada jest strasznie dziwnym zjawiskiem. Ale żeby ją rzetelnie zrecenzować potrzebny jest ktoś kto pić nie tylko lubi ale jeszcze umie.

    ByBus Armia Goblinów

    OdpowiedzUsuń
  29. Może uściślij. Przeszkadzało części uczestnikom. Jak obiecałem, jeśli przyjadę za rok, to ani grama alkoholu nie tknę ]:-> . A taka decyzja czy będę mógł przyjechać czy nie, nie leży w rękach Goblinów o ile się nie mylę... ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. @ByBus: Doskonale wiem, że większość tu pisząca to fanboye z Armii Goblinów. Improwizacja na terenie konwentu - proszę cię, mam naliczać plusy organizatorom za to, że komuś coś do łba sztrzeliło i postanowił coś zrobić? A jeśli uważasz, że relacja powstała tylko na podstawie moich wspomnień, to cholernie się mylisz :) .

    OdpowiedzUsuń
  31. Pisałem koment, ale Diabeł już napisał...

    Tym się różnią relacje od recenzji, że te pierwsze powstają z doświadczeń relacjonującego, a te drugie z wielu źródeł.

    OdpowiedzUsuń
  32. Diable, może lepsza byłaby dla ciebie ksywka Anioł?

    Albo Męczennik?

    Amniog

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie wiem, ale chyba masz jakiś problem z interpretacją. My z borgiem doskonale się bawimy czytając wasze komcie. Czekamy na więcej. Najlepiej w stylu "nie podoba mi się ta recenzja, bo Diabeł to chuj niemyty". Albo inne wycieczki osobiste. Nawet nie wiesz ile razy już musiałem ścierać monitor. Tak parskam ze śmiechu :) .

    OdpowiedzUsuń
  34. Diable,
    włącza mi się tryb "złośliwość", kiedy czytam, jak tłumaczysz się pokrętnie, że przecież ty byłeś tylko obrobinę podpity.

    Twoje zachowanie na konwencie przekonało mnie do czegoś zupełnie innego. Zwłaszcza to, co zrobiłeś podczas pokazu alchemicznego. Jeśli nie byłeś wtedy pijany w sztorc, to brakuje ci instynktu samozachowawczego. Sama nie wiem, która opcja jest gorsza...
    Istnieje jeszcze trzecia opcja, że twoje zachowanie było swego rodzaju jednoosobowym larpem. Cóż, pozostaje mi tylko chylić czoła przed takim poświęceniem dla wiarygodnego zagrania roli. Ja nie byłabym w stanie...

    złośliwy Amniog

    P.S. Samej relacji nie czepiam się - jest subiektywna, i tyle. Po części zgadzam się z twoimi spostrzeżeniami, po części nie.
    z.A.

    OdpowiedzUsuń
  35. A więc dla wszystkich którzy czepiają się że relacje napisałem. Napisałem ją, bo takie jest moje zobowiązanie jako korespondenta IK. Ja się na Toporiadzie bawiłem dobrze, a jak komuś przeszkadzał stan mojego upojenia, to wystarczyło uchwycić mnie z rana i zwrócić uwagę. Ja naprawdę wiele razy mijałem was w stanie kontaktowania na tyle dużego, że porozmawianie ze mną wiele by zmieniło. Pokaz alchemiczny doskonale pamiętam i doskonale wiem co zrobiłem. Tyle że jak ja tam przechodziłem, to nie miałem za cholerę pojęcia że to jakiś pokaz alchemiczny ;) (Spiesząc przed złośliwościami - wiedziałem że jest taki punkt w programie, ale jako że mnie nie interesował, nie starałem się nawet pamiętać gdzie i kiedy on ma być).

    P.S. Może problemem jest to, że ludzie nie są w stanie odróżnić kiedy jestem pijany a kiedy nie? Nieraz się zdarzało, że wyglądałem na trzeźwego i gadałem normalnie, gdy w rzeczywistości nic nie pamiętałem. Działa to też w drugą stronę.

    OdpowiedzUsuń
  36. Coś Ty Toporiadzie zrobił, Diabelesie
    Że ci ze złota statuę lud niesie,
    Otruwszy pierwej...

    OdpowiedzUsuń
  37. Inaczej będą głosić Twe zasługi
    Opinii swoich nie będą się wstydzić,
    Nie pożałują złośliwości grubej,
    Ci, co człowiekiem mogli Diabła widzieć.

    OdpowiedzUsuń
  38. Wspaniale.. "Daj mi piwo albo żarcie, bo nie wyjdę" i "Weź spier**, o ch*j Ci chodzi?" do organizatora?. Dość osobiście mnie tu ubodło i to była moja ostatnia próba pertraktacji. Wnikać głębiej w strukturę zachowania i powody nie mam zamiaru. Recenzje jak najbardziej proszę sobie wychwalać. Sztuka dziennikarska jednak moim zdaniem cierpi, wartość IK przez takich recenzentów też i to jest MOJE odczucie i nie proszę o jakikolwiek odzew. Parskaj sobie w monitor, ile chcesz. To Twój blog, więc myślę, że "wycieczki osobiste" są tu jak najbardziej na miejscu. Jakie inne miejsce jest bardziej odpowiednie do tego w internecie? Rozmów w realu nie chcę prowadzić nigdy więcej. Prosiłabym wszystkich dobrych ludzi, by skończyli z pisaniem i dyskusją z takim indywiduum, bo argumenty są warte tyle, co funt kłaków.
    Jeżeli taka atmosfera ma się pogłębiać z roku na rok, to ja naprawdę wolę, żeby Toporiada na wieki wieków amen pozostała "dziwnym zjawiskiem", gdzie są tylko i wyłącznie ludzie zaprzyjaźnieni ze sobą lub dostają się za odpowiednią protekcją...

    Wystarczy już tego cyrku.

    OdpowiedzUsuń
  39. W końcu się znudziliście? Fajnie. W końcu mogę przestać się śmiać :) .

    OdpowiedzUsuń
  40. jeszcze nie Diable. Ale wierz mi prosze ze jak zachce mi sie pisac to bedziesz smazyl sie w piekle.

    OdpowiedzUsuń
  41. Czy do ciebie nie trafia, że to mnie nie rusza? ;) Och well, piszcie sobie. Chyba zmienię dla was nazwę bloga na "Jaskinia Trolli" :).

    OdpowiedzUsuń
  42. O wypraszam sobie, nie trolli tylko "Goblinów" :P

    OdpowiedzUsuń
  43. Point taken.

    Serio, dalsza rozmowa nie ma już sensu. Wy stoicie murem za swoimi przekonaniami, ja za swoimi. Niewiele się zmieni jeśli dalej będziemy klepać w klawiaturę.

    OdpowiedzUsuń
  44. Jaki flejm poszedł... masakra :)

    Ja muszę pochwalić Diabła - grał u mnie sesję i w przeciwieństwie do Seweryna na niej nie zasnął. Ba! Nawet całkiem nieźle rozkminiał fabułę.

    Ale co do relacji - jest krótka i po łepkach opisuje Topo. Bo ciekawych i wartych opisania wydarzeń było zdecydowanie więcej.

    Jak dla mnie Diabeł - mało się postarałeś - stać Cię na dużo, dużo więcej. Pisz, pisz, pisz. Na dwie strony co najmniej.

    Dodatkowo - nie zapominaj że nie piszesz wyłącznie dla grzybów konwentowych - część ludzi jest zielona niczym tyłeczek snotlinga i dla nich ta relacja jest ... dość dziurawa :)

    A co do zachowania na conie? Diabeł jest, był i będzie. Lepsze znane zło, niż...

    OdpowiedzUsuń
  45. Nurg, rozkręcam się po dość długiej przerwie. Choć w zasadzie, nigdy nie byłem mistrzem wodolejstwa ;).

    OdpowiedzUsuń
  46. Niech Gobliny mi wybacza, ale ja musze...
    A Boin siedzi w labie i pichci mikstury.

    OdpowiedzUsuń