<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968</id><updated>2012-01-18T16:27:58.087+01:00</updated><category term='Sesja'/><category term='cRPG'/><category term='Raport'/><category term='RPG'/><category term='3 edycja'/><category term='Komputery'/><category term='Grojkon'/><category term='Kampania'/><category term='Robotica'/><category term='wrocław'/><category term='Fandom'/><category term='Lyonesse'/><category term='przerwa'/><category term='UO'/><category term='coolkon'/><category term='oczekiwania'/><category term='Wolsung'/><category term='Ziemie Jałowe'/><category term='Planszówki'/><category term='Dragon Age'/><category term='Chrzanów'/><category term='konwent'/><category term='Origins'/><category term='relacja'/><category term='WFRP'/><category term='Gry'/><category term='Kwiatki z sesji'/><category term='Toporiada'/><category term='Operacja Wotan'/><title type='text'>RPGowy blog Diabła</title><subtitle type='html'>O RPG i nie tylko</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>29</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-7748298365504227993</id><published>2012-01-06T21:25:00.000+01:00</published><updated>2012-01-06T21:25:51.155+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sesja'/><title type='text'>Raport z sesji nr3 (4 i 5 w zasadzie też)</title><content type='html'>Tak wchodzę na bloga, patrzę, a tu zonk, nie napisałem jeszcze raportu z ostatnich trzech sesji! Cóż, trzeba to niestety naprawić. Więc zbędnego owijania w bawełnę, oto raport.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rolach głównych wystąpili:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Red Proudhoum -Elfi Arystokrata z Alfheimu, który postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie, aby zasmakować życia pirata. Uzbrojony w rapier przekazywany z pokolenia na pokolenie i dwie sztuki pistoletów, posiadający własną fregatę "Morski Kurak"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Josif Karczenko - Krasnoludzki Naukowiec z Morgowi, bez jednego oka, z wspaniałym monoklem, który zasłynął wyjściem bez szwanku z wybuchu w swoim laboratorium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Grzegorz Hawira- Elf Artysta z Slawii, z niewyparzoną gębą, lubiący prowokować i zastraszający ludzi swoją laską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Hose Mendez - Ogr Technomag z Wysp Karmazynowych, wyposażony w Golemiczny pancerz, który ma w porcie łódkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W roli drugoplanowej:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Kunegunda - niziołcza złodziejka. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem w telegraficznym skrócie, jako że raportu nie było od dawna (cholera, 3 zaległe). Grupa naszych bohaterów brawurowo włamuje się do Twierdzy Św. Oswalda i oswabadza z niej Czerwoną Katję. Przy okazji odkrywa, że całym miejscem zarządzali Ven Reierowcy a na więźniach prowadzono różne eksperymenty. Jedynym więźniem, na którym nie eksperymentowano była postać creidnallenowej masce, podający się za potomka dynastii Filipów i spadkobiercę tronu. Nie myśląc dużo, gracze uwalniają tą osobę i niszczą całą wyspę powodując implozje w Pochłaniaczu Energii Manicznej wg projektu doktora Von Klopa. Niestety, nie udaje im się złapać samego Von Klopa, który ucieka zostawiając za sobą jeden kalosz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uwolniona Czerwona Katja niestety nie jest w najlepszym stanie, a dodatkowy transport jej do Skull Portu dodatkowo nadwyrężył jej zdrowie. Po wizytach u paru lekarzy gracze kierują się w dżunglę na wyspie, aby poszukać szamana z lokalnego plemienia. Oczywiście szaman zgadza się pomóc, ale nie za darmo, prosi bohaterów o pomoc w pojmaniu bestii, która ostatnio pojawiła się na wyspie. Po krótkim polowaniu okazuje się, że bestia ta to Wielka Stopa, która uciekła jednemu z lokalnych piratów. Gracze bez problemu pokonują bestie, dzięki czemu zyskują lekarstwo dla Czerwonej Katji i wdzięczność plemienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podczas leczenia Katji gracze szukają w porcie różnych informacji i o dziwo zdobywają je. Mają być one przydatne w poszukiwaniu córki gubernatora. Jednak, gdy Katja odzyskuje świadomość, ich oczy zostają chwilowo skierowane w inną stronę. Orczyca opowiada bohaterom swoją historie, wyjawia swoje prawdziwe imię (posiałem gdzieś to, pamięta ktoś?) i ujawnia, że została wysłana na wyspy przez JKM, aby ścigać Ven Reirowców. Niestety wpadła w ręce tych, których miała ścigać. Wyjawia im też, że Pochłaniacz Energii Manicznej wg projektu doktora Von Klopa istniał po to, aby stworzyć najpotężniejszą baterie maniczną na świecie, możliwe, że moc w nich zawarta była większa niż zaklęć użytych podczas Paroksyzmu. Strach pomyśleć, co Ven Reierowcy mogą zrobić z taką energią...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niewiele myśląc gracze zaczynają szukać miejsca, w którym mógł się ukryć Von Klop z swoją maszynerią. Aby tego się dowiedzieć, drużyna udaje się na wysepkę o nazwie Ven Reier, aby poszukać informacji o spuściznach Nieumarłej Rzeszy na wodach Wysp Karmazynowych. Po wizycie w swojskiej knajpie, wypiciu dużej ilości piwa i zjedzeniu wurstu, gracze udają się porozmawiać z Beinrichem Bimmlerem, Normanem MacGoeringiem i panem Hilterem. Po "dyskusji”, w której gracze stwierdzili, że nie umieją rozmawiać i zaczęli walczyć (będzie mały skandal), dowiadują się o jeszcze jednej tajnej bazie Ven Reierowców z czasów wojny. Zabierając z sobą typowo Wotańskie stroje, ruszają w stronę tajemniczego wulkanu na środku oceanu. Na jego dnie rzeczywiście odnajdują bazę, jednak trochę opuszczoną, jakby w pośpiechu. Jednak, gdy dochodzą do największego budynku, przekonują się, że nie do końca baza jest opuszczona. W trakcie eksperymentu wprowadzani w odpowiednie miejsce żołnierze znikali. Bohaterowie wchodzą z impetem i atakują, kogo się da. Niewiele brakuje, a zaatakowaliby doktora Bemmeta Rowna, który po szybkim wyjaśnieniu dostrzega swój błąd. Maszyna, którą zbudował, to machina czasu, a Von Klop dostarczył odpowiednio mocnej energii, aby mogła ona zadziałać. Von Klop wykorzystał to, aby cofnąć się w czasie i zmienić przyszłość. Gdy rzeczywistość wokół graczy zaczyna się zmieniać, szybko używają wehikułu by cofnąć się w czasie. Jednak coś poszło nie tak, znajdują się w pustym kraterze wygasłego wulkanu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to by było na tyle. Miejmy nadzieje, kolejna sesja bądź pięć wyjaśnią, co wspólnego z tym wszystkim ma córka gubernatora, czy graczom uda się powstrzymać szalonego Von Kopa przed zmianą czasu i czy odkryją jak wielki wpływ mogą mieć na czasoprzestrzeń przez swoją nieuwagę. Tego dowiemy się wszyscy już wkrótce, mam nadzieje. Swoją drogą, ostatnia sesja podobała mi się póki, co najbardziej. Mam nadzieje, że sesje w przeszłości będą tak samo fajne. A swoją drogą +1 PD dla tego, kto pamięta kwiatki!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-7748298365504227993?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/7748298365504227993/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2012/01/raport-z-sesji-nr3-4-i-5-w-zasadzie-tez.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7748298365504227993'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7748298365504227993'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2012/01/raport-z-sesji-nr3-4-i-5-w-zasadzie-tez.html' title='Raport z sesji nr3 (4 i 5 w zasadzie też)'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-5897567831614454448</id><published>2011-09-19T11:57:00.000+02:00</published><updated>2011-09-19T11:57:39.960+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kwiatki z sesji'/><title type='text'>Kwiatki z sesji</title><content type='html'>Ostatnia sesja wyszła bardzo krótka, ale udało się zapamiętać dwa kwiatki. Tym razem, było w ogóle mniej ich, ale jak już ktoś coś walnął...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza grą, gracz pyta:&lt;br /&gt;Bąk: Czy w tym świecie wymyślono już tłumiki?&lt;br /&gt;Ja: Tak, jak najbardziej.&lt;br /&gt;Bąk(już w grze): Czy ktoś może widział jakiegoś kota?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gracze schodzą na pierwsze piętro zameczku, zastają drzwi od biura naczelnika więzienia otwarte. Zanim gracze zdecydowali co zrobić, szybki test spostrzegawczości.&lt;br /&gt;Ja: No to kto zdał?&lt;br /&gt;Nożu: No ja.&lt;br /&gt;Ja: Słyszysz jak ktoś w toalecie ciśnie... kloca.&lt;br /&gt;Nożu: Czemu mam wrażenie, że tylko ja przegrałem ten test....?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to na tyle tym razem. Raport już wkrótce (przed weekendem najpewniej).&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-5897567831614454448?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/5897567831614454448/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/09/kwiatki-z-sesji.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5897567831614454448'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5897567831614454448'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/09/kwiatki-z-sesji.html' title='Kwiatki z sesji'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-2239098849018437933</id><published>2011-09-04T23:13:00.000+02:00</published><updated>2011-09-04T23:13:34.604+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sesja'/><title type='text'>Raport z sesji nr2 - Wolsung</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7jhmPkVMdtY/TmPpg_vEdlI/AAAAAAAAAjQ/xHydtVTkYg0/s1600/skanowanie0014.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;W zasadzie nie wiem, co napisać na wstępniak, wiec po prostu przejdźmy do konkretów. Oto przed wami raport z drugiej sesji pirackiej kampanii w Wolsunga.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rolach głównych wystąpili:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Red Proudhoum -Elfi Arystokrata z Alfheimu, który postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie, aby zasmakować życia pirata. Uzbrojony w rapier przekazywany z pokolenia na pokolenie i dwie sztuki pistoletów, posiadający własną fregatę "Morski Kurak"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Josif Karczenko - Krasnoludzki Naukowiec z Morgowi, bez jednego oka, z wspaniałym monoklem, który zasłynął wyjściem bez szwanku z wybuchu w swoim laboratorium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Grzegorz Hawira- Elf Artysta z Slawii, z niewyparzoną gębą, lubiący prowokować i zastraszający ludzi swoją laską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Hose Mendez - Ogr Technomag z Wysp Karmazynowych, wyposażony w Golemiczny pancerz, który ma w porcie łódkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&amp;nbsp;Po zniszczeniu tawerny przez Josifa, wesoła Drużyna A, lub jak kto woli, Squad B ruszyła na poszukiwania Jaśminowych Sióstr w celu zdobycia informacji o Czerwonej Katji. Josif ruszył w stronę starszych meneli, spotykając ich czwórkę i smród. Po szybkim poczęstunku dowiaduje się niewiele. Kolejna grupa, złożona z Reda i Hose ruszyła do portu, dość szybko jednak wracając do tawerny na spożycie trunków. Dzielny Grzegorz ruszył w stronę ludzi wykonujących tatuaże i też by się niczego nie dowiedział (krytyczny pech), gdyby nie eskalacja sprawy do konfrontacji. Mimo przewagi w dyskusji piękna tatuażystka i jej ochroniarz szybko polegli. Zaowocowało to w zebranie sporej ilości informacji, w tym tych, które graczowi nie były potrzebne. Po krótkiej chwili trafia w to samo miejsce, gdzie reszta graczy i informuje ich, gdzie można znaleźć Jaśminowe Siostry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po krótszej chwili, z wielkim obrzydzeniem drużyna dociera do knajpy "Różowy Jednorożec". W całkowicie różowym wystroju drużyna dostrzega trzy siostrzyczki. Josif i Grzegorz idą wyciągnąć informacje od kobiet, gdy w tym czasie Red załamuje się nad wystrojem tej knajpy i udaje porządnego elfa. Po chwili jednak reaguje na działania reszty drużyny, Nakazuje Hose wyrzucenie pozostałych dwóch graczy z knajpy, sam natomiast próbuje przeprosić za zajście i proponuje najdroższe wino w tawernie. Po zorientowaniu się, że siostrzyczki raczej gdzieś mają kulturę, wina dostawiane są coraz szybciej, a kobiety upijają się coraz szybciej. Dzięki temu Red zdobywa informacje, że Katja kilka lat temu została osadzona w Twierdzy Św. Oswalda, więzieniu, z którego nikt jeszcze nie uciekł. Po większej dawce alkoholu noc kończy się w pokojach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaraz o poranku po krótkiej rozmowie z siostrzyczkami, drużyna postanawia z tych lub innych powodów odbić z Twierdzy św. Oswalda&amp;nbsp; Czerwoną Katje. Jaśminowe Siostry obiecują, że w zamian za odbicie ich towarzyszki, pomogą odzyskać córkę gubernatora. Drużyna zaczyna rozmyślać nad planem przez najbliższe dwie godziny. W trakcie planowania wracają do gubernatora Verientes, dzięki czemu MG ma jakieś realne szanse na rozwiewanie wątpliwości graczy. W trakcie planowania gracze postanawiają nabyć części i skonstruować batyskaf, który otrzymuje imię "Podmorski kurak". Koniec końców, plan stanął na dostaniu się do Twierdzy w skrzyniach ze statków dostarczających żywność, które dziwnym trafem miały akurat w parę dni zaplanowaną dostawę. Oczywiście wcześniej statki należało przejąć.... Problem stanowiło też hasło, które znał tylko kapitan obstawy transportowców. Gracze wyruszyli i dopracowali swój plan...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęli od ustawienia się na miejscu i czekaniu na statki. Powitanie jednak nie było standardowe, na przeciw statkom wypłynął Podmorski Kurak, zakładając zdalnie odpalane ładunki wybuchowe na jednej z fregat z obstawy. Następnie, pod przykrywką statku z West Dekan Company, zbliżyli się do statku flagowego. W tym momencie Josif dał znak do ataku, wysadzając drugą fregatę. W tym momencie też wystrzeliły działa Morskiego Kuraka. Po tak zorganizowanym ataku z zaskoczenia, wszyscy przystąpili do abordażu. Załoga statku flagowego broniła się dzielnie, jednak była mniej liczna niż piraci. Po sprzątnięciu paru fal statystów, nastąpiła finałowa konfrontacja. Drużyna graczy przeciwko kapitanowi, pierwszemu oficerowi, bosmanowi i... kucharzowi okrętowemu wyposażonego w chochlę + 3 do walki. Walka była dość jedno strona do momentu, gdy niespodziewanie kapitan jednym ciosem wyeliminował Reda z walki. Na szczęście drużyny, alfheimczyk nie był jedynym wojownikiem w tej drużynie. Koniec końców, walka została wygrana. Jedyne, co pozostało, to dogonić transportowce, które zdążyły się oddalić. Ale to, nie było już zbyt dużym problemem. I w tym momencie zakończyliśmy sesje...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, sesja wypadła dla mnie, jako MG bardzo fajnie. Gracze praktycznie cały czas robili to, co zaplanowałem, nawet nie musiałem zbyt dużo improwizować. Akcja z Jaśminowymi siostrami była tak piękna, że nie kazałem niczego testować. Może błąd, może nie. Planowanie akcji pewnie było by szybsze, gdyby nie Roger, ale ogólnie podobało mi się to. Podmorski kurak po prostu rządzi. Nie pozostaje nic, jak dobrze zaplanować twierdzę, zgodnie z obietnicą. Kolejna sesja - kierunek Twierdza św. Oswalda! Ahoj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Bonus na koniec - rysunek poglądowy Podmorskiego Kuraka wykonany przez Josifa :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-7jhmPkVMdtY/TmPpg_vEdlI/AAAAAAAAAjQ/xHydtVTkYg0/s1600/skanowanie0014.jpg" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-6dH08D_owmk/TmPp9SRj1qI/AAAAAAAAAjU/qFJQo0F6gZE/s1600/skanowanie0014.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="178" src="http://3.bp.blogspot.com/-6dH08D_owmk/TmPp9SRj1qI/AAAAAAAAAjU/qFJQo0F6gZE/s320/skanowanie0014.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-2239098849018437933?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/2239098849018437933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/09/raport-z-sesji-nr2-wolsung.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/2239098849018437933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/2239098849018437933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/09/raport-z-sesji-nr2-wolsung.html' title='Raport z sesji nr2 - Wolsung'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-6dH08D_owmk/TmPp9SRj1qI/AAAAAAAAAjU/qFJQo0F6gZE/s72-c/skanowanie0014.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-831200557412247221</id><published>2011-08-31T08:11:00.002+02:00</published><updated>2011-08-31T17:12:50.624+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kwiatki z sesji'/><title type='text'>Kwiatki z sesji - Wolsung</title><content type='html'>No to kolejna sesja za nami. W ramach bonusu w oczekiwaniu na raport, zapisane kwiatki z sesji. Oczywiście jak zwykle udało się spisać te z prawie samego początku, ale potem gracze też mieli sporo myślenia, bez czasu na kwiatkowanie. No to lecimy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G1 (Ogr technomag): Jak nazywa się piracka balista? Arrrrrghbalista!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poszukiwaniu tropu Jaśminowych Sióstr, kobiecej organizacji&lt;br /&gt;G1: Odwiedźmy bardziej kobiece miejsce...&lt;br /&gt;G2(Ogr technomag): Kuchnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tawernie&lt;br /&gt;G1 (Bąku): Są tu jakieś łóżka?&lt;br /&gt;G2 (Żmudi): No ja dalej mam tą łódkę...&lt;br /&gt;(jeśli nie rozumiesz, patrz &lt;a href="http://diabellus.blogspot.com/2011/08/kwiatki-z-sesji-wolsung.html"&gt;poprzednie kwiatki&lt;/a&gt;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-831200557412247221?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/831200557412247221/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/kwiatki-z-sesji-wolsung_31.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/831200557412247221'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/831200557412247221'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/kwiatki-z-sesji-wolsung_31.html' title='Kwiatki z sesji - Wolsung'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-7829531513908323503</id><published>2011-08-22T13:20:00.000+02:00</published><updated>2011-08-22T13:20:59.575+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='relacja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ziemie Jałowe'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konwent'/><title type='text'>Recenzjorelacja Ziemi Jałowych</title><content type='html'>Poniższa recenzjorelacja została spłodzona dla &lt;a href="http://www.tawerna.rpg.pl/"&gt;Tawerny RPG.&lt;/a&gt; &lt;a href="http://www.tawerna.rpg.pl/Ziemie-Jalowe-2011-relacja-a880.php"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Minął ponad miesiąc od pierwszej edycji Ziemi Jałowych,  postapokaliptycznego konwentu odbywającego się w Będzinie. Wszystkie  flejmy ucichły, organizatorzy wrócili do codziennych zajęć, pora więc  włożyć kij w mrowisko i zacząć dyskusję na nowo. Jadąc na tę imprezę nie  spodziewałem się zbyt wiele. Ot, kolejny konwent na mapie do  odznaczenia, spotkanie z znajomymi i może jakieś tam punkty programu. Na  szczęście tym razem przeczucie mnie zawiodło. Ale może po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemie Jałowe odbywały się na terenach opuszczonej kopalni Grodziec.  Noclegi zagwarantowane były w budynku, który znajdował się w stanie  lekkiej ruiny. Jeśli komuś takie warunki nie pasowały, pozostało mu spać  we własnym samochodzie, o ile go posiadał. Budynek, jako że był  opuszczony, nie posiadał żadnego zaplecza sanitarnego. Dlatego też  organizatorzy na wprost budynku postawili dwa toi-toie, które z rana  były opróżniane. Brakowało bieżącej wody, choć zasadniczo mało komu to  przeszkadzało. Wodę z butelki można było wziąć od organizatorów, a jak  wiadomo, prysznice na konwentach biorą tylko mangowcy. Brakowało też  oświetlenia, ale to akurat było dużym plusem, jako że wieczorem zapaliły  się świeczki, co wytworzyło niesamowity klimat. Niedaleko terenu  imprezy znajdował się sklep całodobowy, całkiem blisko była Biedronka, a  co bardziej wymagający mogli zamówić pożywną pizzę z pizzerii Maximus  (ach te jego sandały…). Jedynym minusem lokalizacji był dojazd na  miejsce, jako że Grodziec to straszne rubieże pięknej aglomeracji, jaką  jest Będzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy dojechałem na imprezę, akredytacja odbyła się prawie bez żadnych  problemów. Osoba, która tego pilnowała, nie wiedziała dokładnie gdzie  szukać listy dziennikarzy z darmowymi wejściówkami. Choć w zasadzie  przyzwyczaiłem się do tego, że na akredytacji panuje chaos, to bardzo  bym chciał, żeby organizatorzy mnie od tego chaosu odzwyczajali. Po  szczęśliwym zakredytowaniu, z materiałów konwentowych otrzymałem jedynie  identyfikator i sznurek, na którym można go było powiesić. Jeśli  robiłbym wśród identyfikatorów, które posiadam, konkurs na  najładniejszy, to ten z Ziemi Jałowych na pewno znalazłby się w  pierwszej dziesiątce. Szkoda tylko, że nie otrzymałem żadnego  informatora, żeby zorientować się w tym, co się dzieje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najważniejszym punktem programu była terenówka osadzona w klimatach  postapokaliptycznego westernu.  Niestety, sama gra nie posiadała fabuły  skoncentrowanej na jakimś jednym wydarzeniu. Była zlepkiem paru  wydarzeń, które łatwo można było ominąć, przebywając w innym miejscu.  Przed samą grą organizatorzy też nie przedstawili zbyt wielu informacji  na temat świata, w którym dzieje się gra. W zasadzie wiadomo było tylko  tyle, że jesteśmy w miasteczku Zgorzel, przez niektórych nazywanym  Gangreną. Jako gracz byłem mocno zagubiony, nie mogąc nawiązać do  geografii czy też do tego jak świat upadł. Problemem były też opaski  oznaczające, kto aktualnie brał udział w grze a kto był poza nią. Wiele  osób przywiązywało je sobie w mało widocznych miejscach, a sama  kolorystyka też pozostawiała wiele do życzenia. Dodatkowo ludzie  zapominali je zmieniać, co doprowadziło do sytuacji, w której osoba poza  grą zabiła osobę grającą. Kolejnym problemem gry była mała ilość MG.  Niestety, panów w pomarańczowych opaskach było za mało jak na taką ilość  graczy. Cała gra te braki nadrabiała klimatem, który wytworzyli głównie  gracze. Dzięki prośbom organizatorów, zdecydowana większość osób bardzo  dobrze dobrała stroje, co ułatwiało wczucie się w samą grę. Lokalizacja  imprezy miała też doskonały wpływ na klimat. Kolejnym budulcem klimatu  była waluta, którą posługiwano się w grze. Były nią gibsony, czyli  najzwyklejsze łuski od naboi. Mimo widocznych wielu niedociągnięć  LARP-a, większość graczy bawiła się świetnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Część programowa, która zaczynała się po zaraz po LARP-ie, nie była  może jakoś szczególnie obfita, jednak patrząc na ilość uczestników  konwentu, było jej w sam raz. Zwykle naraz odbywały się maksymalnie dwa  punkty programu. Nie było może jakiś strasznych fajerwerków, ale  przynajmniej wszystko przebiegało zgodnie z planem i każdy fan  postapokalipsy mógł znaleźć jakiś ciekawy temat. To, co zasługuje na  uwagę, to wieczorne imprezy, nieskrępowane przez regulaminy szkół czy  innych instytucji. Osobiście w programie widziałbym jeszcze parę sesji  RPG, ale to już chyba tylko marudzenie starego RPG-owca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemie Jałowe odwiedziło lekko ponad sto osób, co, jak na konwenty  postapokaliptyczne, jest wynikiem średnim. Taka ilość uczestników  konwentu sprawiła, że atmosfera była bardzo rodzinna, a każdy wyjechał z  masą nowych znajomych poznanych podczas zabaw. Osobiście po wielu  imprezach, liczących ponad tysiąc uczestników, coraz częściej wolę  właśnie takie małe zloty, gdzie człowiek faktycznie bawi się z  wszystkimi uczestnikami konwentu i nie jest kolejną szarą twarzą, która  przechodzi obok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wspomniałem na początku tekstu, Ziemie Jałowe odbywały się po raz  pierwszy. Widać było, że organizatorzy nie mają zbyt dużego  doświadczenia w robieniu tego typu imprez. Na szczęście większość rzeczy  wyszła im bardzo przyzwoicie. Z nowych imprez, na których ostatnio  byłem, ta rokuje chyba najlepiej na przyszłość. Jeśli tylko uda się im  sprawić, żeby LARP dogadzał zarówno starym wygom LARP-owym jak i  żółtodziobom, będziemy mieli do czynienia z naprawdę doskonałą imprezą.  Póki co jest po prostu dobrze. A to i tak bardzo dobrze, jak na pierwszy  raz.&lt;br /&gt;Ocena: 4.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-7829531513908323503?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/7829531513908323503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/recenzjorelacja-ziemi-jaowych.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7829531513908323503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7829531513908323503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/recenzjorelacja-ziemi-jaowych.html' title='Recenzjorelacja Ziemi Jałowych'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-4137649701082464555</id><published>2011-08-04T11:02:00.000+02:00</published><updated>2011-08-04T11:02:20.770+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sesja'/><title type='text'>Raport z sesji nr 1 - Wolsung</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:WordDocument&gt;   &lt;w:View&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:Zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:TrackMoves/&gt;   &lt;w:TrackFormatting/&gt;   &lt;w:HyphenationZone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:PunctuationKerning/&gt;   &lt;w:ValidateAgainstSchemas/&gt;   &lt;w:SaveIfXMLInvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:IgnoreMixedContent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:DoNotPromoteQF/&gt;   &lt;w:LidThemeOther&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:LidThemeAsian&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:LidThemeComplexScript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:Compatibility&gt;    &lt;w:BreakWrappedTables/&gt;    &lt;w:SnapToGridInCell/&gt;    &lt;w:WrapTextWithPunct/&gt;    &lt;w:UseAsianBreakRules/&gt;    &lt;w:DontGrowAutofit/&gt;    &lt;w:SplitPgBreakAndParaMark/&gt;    &lt;w:DontVertAlignCellWithSp/&gt;    &lt;w:DontBreakConstrainedForcedTables/&gt;    &lt;w:DontVertAlignInTxbx/&gt;    &lt;w:Word11KerningPairs/&gt;    &lt;w:CachedColBalance/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;m:mathPr&gt;    &lt;m:mathFont m:val="Cambria Math"/&gt;    &lt;m:brkBin m:val="before"/&gt;    &lt;m:brkBinSub m:val="--"/&gt;    &lt;m:smallFrac m:val="off"/&gt;    &lt;m:dispDef/&gt;    &lt;m:lMargin m:val="0"/&gt;    &lt;m:rMargin m:val="0"/&gt;    &lt;m:defJc m:val="centerGroup"/&gt;    &lt;m:wrapIndent m:val="1440"/&gt;    &lt;m:intLim m:val="subSup"/&gt;    &lt;m:naryLim m:val="undOvr"/&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:LatentStyles DefLockedState="false" DefUnhideWhenUsed="true"  DefSemiHidden="true" DefQFormat="false" DefPriority="99"  LatentStyleCount="267"&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="0" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Normal"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="heading 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 7"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 8"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="9" QFormat="true" Name="heading 9"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 7"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 8"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" Name="toc 9"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="35" QFormat="true" Name="caption"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="10" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Title"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="1" Name="Default Paragraph Font"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="11" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtitle"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="22" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Strong"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="20" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Emphasis"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="59" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Table Grid"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Placeholder Text"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="1" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="No Spacing"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" UnhideWhenUsed="false" Name="Revision"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="34" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="List Paragraph"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="29" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Quote"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="30" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Quote"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 1"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 2"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 3"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 4"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 5"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="60" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Shading Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="61" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light List Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="62" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Light Grid Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="63" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 1 Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="64" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Shading 2 Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="65" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 1 Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="66" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium List 2 Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="67" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 1 Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="68" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 2 Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="69" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Medium Grid 3 Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="70" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Dark List Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="71" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Shading Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="72" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful List Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="73" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" Name="Colorful Grid Accent 6"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="19" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Emphasis"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="21" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Emphasis"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="31" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Subtle Reference"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="32" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Intense Reference"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="33" SemiHidden="false"   UnhideWhenUsed="false" QFormat="true" Name="Book Title"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="37" Name="Bibliography"/&gt;   &lt;w:LsdException Locked="false" Priority="39" QFormat="true" Name="TOC Heading"/&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt; /* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-priority:99; mso-style-qformat:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin-top:0cm; mso-para-margin-right:0cm; mso-para-margin-bottom:10.0pt; mso-para-margin-left:0cm; line-height:115%; mso-pagination:widow-orphan; font-size:11.0pt; font-family:"Calibri","sans-serif"; mso-ascii-font-family:Calibri; mso-ascii-theme-font:minor-latin; mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; mso-fareast-theme-font:minor-fareast; mso-hansi-font-family:Calibri; mso-hansi-theme-font:minor-latin;}&lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  Nowa kampania rozpoczęta, a wraz z nią zerowanie numeracji. Po miejskich wojażach, które zajęły nam większość naszych sesji, przyszła pora na małe rozluźnienie i wyprowadzenie się na Wyspy Karmazynowe, czyli Wolsungowy odpowiednik Karaibów. Nie prowadziłem bardzo długo (będzie minimalnie ze 2 lata, ale nie wiem czy przypadkiem nie 3 nawet), dlatego trochę na pałę było prowadzone. Ogólnie wyszło ciekawie mam nadzieje, a na konstruktywne uwagi czekam tutaj, jako że raporty te służą mi za notatki przypominające przed kolejnymi sesjami. No to jedziemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rolach głównych wystąpili (imiona zostaną uzupełnione później):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Red Proudhoum -Elfi Arystokrata z Alfheimu, który postanowił porzucić swoje dotychczasowe życie, aby zasmakować życia pirata. Uzbrojony w rapier przekazywany z pokolenia na pokolenie i dwie sztuki pistoletów, posiadający własną fregatę "Morski Kurak"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Josif Karczenko - Krasnoludzki Naukowiec z Morgowi, bez jednego oka, z wspaniałym monoklem, który zasłynął wyjściem bez szwanku z wybuchu w swoim laboratorium.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Grzegorz Hawira- Troll Artysta z Slawii, z niewyparzoną gębą, lubiący prowokować i zastraszający ludzi swoją laską.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- Hose Mendez - Ogr Technomag z Wysp Karmazynowych, wyposażony w Golemiczny pancerz, specjalizujący się w rzucaniu zaklęć technomagicznych (póki co w zasadzie jednego, wzmocnienia krzepy)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cała przygoda rozpoczyna się w Verientes, stolicy wyspy Verientes, gdzie gubernator wyprawia bal z powodu pochwycenia Reda, który uciekając z Verientes zatopił dwie Fregaty, uległ tylko War Galleonowi. Został wtrącony do więzienia i oczekuje uczciwego procesu, po którym zawiśnie na stryczku. Na bal całkiem nie przypadkiem zostali także zaproszeni pozostali bohaterowie, o których wyczynach rozpisały się pierwsze strony gazet. Jednak bohaterowie średnio się czują w danym towarzystwie. Grzegorz dla zabawy prowokuje jakiegoś Elfa, technomag próbuje wzbudzić zainteresowanie u pięknej córki gubernatora swoimi gadżetami (bez zbyt dużego efektu) a szalony naukowiec chwali się swoją kulą zmiany pogody a Red siedzi w więzieniu. Cała sielanka zostaje przerwana przez dzwony, sygnalizujące atak piratów. Mała flota składająca się z dwóch fregat i dwóch brygantyn szybko wdarła się do portu i zaczęła plądrowanie. Bohaterowie niestety nie stanęli na wysokości zadania i nie odparli ataku. W zasadzie nawet nie próbowali, poza Technomagiem nikt nie próbował walczyć. W efekcie piraci zabrali co chcieli i odpłynęli z wyspy. Bardzo szybko zauważono, co było celem piratów - porwana została córka Gubernatora! Bohaterowie oczywiście zostają zaproszeni do poszukiwań, jednak dzisiejszego dnia udają się już na spoczynek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia w biurze Gubernatora do bohaterów dołącza Red, który ma do wyboru stryczek albo pomoc w odnalezieniu córki. A jako Pirat na pewno posiada odpowiednią wiedzę, by wpłynąć do Skull Portu. Zapewniony jest statek, oraz załoga, w skład której wchodzi oficer Silver, mający za zadanie strzelić w łeb Redowi od razu, gdy tylko zdradzi. Bohaterowie mają tylko jedne trop, symbol Jollego Rogera z długimi włosami. Podczas inspekcji załogi, okazuje się, że może ludzi dostał dobrych, ale nie do udawania piratów w największym pirackim porcie. Kapitan załamany każe ludziom iść do miasta, nachlać się za wsze czasy, zgwałcić parę elfek i zrobić trochę rozrób, żeby nauczyli się trochę nowego życia. W między czasie kapitanowi prezentują swoje umiejętności pozostali bohaterowie. Kapitan pod niemałym wrażeniem cieszy się z nowych nabytków, robi małą naradę, po czym daje wszystkim wolne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzielna załoga zrobiła tak jak kapitan przykazał, narąbała się w trupa, dokonała paru gwałtów, spaliła dwie karczmy i ogólnie rozpieprz w dokach rano był straszny. A że i kapitan pochlał, to trochę go zdziwił rano hałas robiony przez oddział wojskowy prowadzony przez Gubernatora. Jak nie trudno się domyślić, Gubernator nie był zadowolony z wybryku załogi kapitana Reda.Mała konfrontacja społeczna z Gubernatorem i dwoma przydupasami. Poziom trudności jednak nie był wygórowany i drużyna bez problemu przekonała gubernatora, że było to konieczne. Koniec końców, bohaterowie wypływają z portu z załogą, pełną ładownią i obowiązkiem powrotu z córką Gubernatora, nie wcześniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Red jasno stwierdza, że wpływanie do Skull Portu bez łupu, to jak od razu powiedzieć "wiedz, że coś się dzieje". Więc szybki kurs na szlak handlowy, atak na pierwszy lepszy statek kupiecki Korioli, dla ułatwienia bez obstawy. Pościg banalny, nie było najmniejszego problemu. Zamiast standardowego abordażu, kapitan Red próbuje przekonać kupca, aby ten oddał mu zawartość ładowni, ale średnio mu się to udaje. Grzegorz decyduje się skalować sprawę do konfrontacji, którą gracze z łatwością wygrywają, ku niezadowoleniu Hose. Z pełnymi ładowniami drużyna wyrusza do Skull Port.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wpłynięcie do Wolsungowej Tortugi nie jest prostym zadaniem. Znaczy dla większości nie jest prostym zadaniem, bo gracze z 10 znacznikami potrzebnymi do wpłynięcia do portu radzą sobie bezproblemowo. W Skull Port udają się do pierwszej lepszej karczmy, gdzie Hose szuka bójki. Dochodzi do zakładu między Hose a Grzegorzem, gdzie artysta z Slawii mówi, że szanowny technomag nie pokona sam połowy karczmy. W między czasie Red rozmawia z karczmarzem szukając tropu porwanej córki, a naukowiec szykuje fajerwerki w karczmie. Jedyna informacja, jaką zdobywa kapitan, to że symbol, który mu przedstawił karczmarzowi należy do Czerwonej Katji i że musi pytać Jaśminowych Sióstr o szczegóły. W tym czasie Fajerwerki Josifa są juz gotowe, więc szybko tylko rozkazuje wszystkim opuścić lokal, po czym wychodzi. Eksplozja niszczy karczmę i zabija tych, co nie zdążyli uciec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sesja zaliczam do średnio udanych, jako MG nie umiałem jeszcze wypoziomować trudności, choć ogólnie korzystając z doświadczeń Rogera nie było tak źle. Następne sesje będą obfitowały w trudniejsze wyzwania, choć na pewno będę stopniował utrudnianie. Pomysłów na pociągniecie fabuły mam masę, wiec myślę, ze jakoś sobie poradzimy. Tu mała prośba dla graczy, blog i raporty prowadzone są dla was, dlatego proszę o wszelkie konstruktywne uwagi w tym miejscu. Głównie po to, że przed każdą sesją czytam te raporty, co by nie zapomnieć, co się działo. Wtedy też będę pamiętał o waszych uwagach. No to chyba tyle, do kolejnej sesji!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-4137649701082464555?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/4137649701082464555/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/raport-z-sesji-nr-1-wolsung.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/4137649701082464555'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/4137649701082464555'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/raport-z-sesji-nr-1-wolsung.html' title='Raport z sesji nr 1 - Wolsung'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-5044939782836510573</id><published>2011-08-03T09:36:00.001+02:00</published><updated>2011-08-31T17:10:32.630+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kwiatki z sesji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Kwiatki z sesji - Wolsung</title><content type='html'>Jako że drugi raport dopiero się piszę, spisuję kwiatki które udało się zapamiętać i spisać. Niestety najlepsze kawałki przepadły, byliśmy zbyt zajęci leżeniem na ziemi ze śmiechu.Ale kawałki które spisaliśmy też mogą wywołać uśmiech na twarzy. No to lecimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bal u gubernatora, technomag próbuje zaimponować pięknej córce gubernatora.&lt;br /&gt;MG: Córka udaje że cię słucha, jakoś technomagia do niej nie przemawia, ale trzepocze do ciebie rzęsami.&lt;br /&gt;G1: Hej, mam w porcie łódkę...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G1 (naukowiec): To kula zmiany pogody.&lt;br /&gt;G2: (Ogr Technomag): Kula zmiany pogody?&lt;br /&gt;G1: Tak!&lt;br /&gt;G2: A co robi?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;G1: Karczmarzu, jesteście drużbą?&lt;br /&gt;Karczmarz: Drużbą?&lt;br /&gt;G1: No mówiłem, służba nie drużba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnym razem postaramy się spisać więcej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-5044939782836510573?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/5044939782836510573/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/kwiatki-z-sesji-wolsung.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5044939782836510573'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5044939782836510573'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/kwiatki-z-sesji-wolsung.html' title='Kwiatki z sesji - Wolsung'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-5713490062141246587</id><published>2011-08-01T13:31:00.003+02:00</published><updated>2011-08-01T15:09:03.496+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Raport z sesji Wolsungowej nr 5</title><content type='html'>Wiele wody w Przemszy upłynęło od mojej ostatniej sesji. Na szczęście parę sprzyjających warunków doprowadziło w piątek do nocki, na której rozegraliśmy 2 sesje. Pierwsza z nich, była dokończeniem kampanii Rogera, gdzie już ostatnie osoby w drużynie próbowały rozwiązać zagadkę potwora z Lyonesse. Druga sesja, z której raport napisze później, była początkiem małej kampanii mojego pomysłu. Dawno nie byłem MG, dawno nie grałem a jeszcze dawniej nie pisałem raportu. No ale jak mus, to mus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rolach głównych: John/Lodowa Piącha(ja, elf zabijaka, alfheimczyk, dziki mag, ryzykant i podrywacz, chodzący  zawsze w garniturze i białych rękawiczkach, w nocy zamaskowany  superbohater) oraz !Xabile (ork spirytysta, syn szamana, wnuk szamana, sam szamana,  śledczy, pochodzi Khemre, z granic kolonii Alfheimskich, detektyw  korzystający z orczych zdolności, ubrany w garniak). Niestety 3 graczka wyprowadziła się od nas i nie zagrała.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sesja rozpoczyna się od razu od wielkiego wyścigu z czasem. Bohaterowie muszą dostarczyć okup do doków, zanim minie czas. W tej samej chwili Mechaniczna Pokojówka szuka w bazach informacji kto sfałszował dane pensjonariusza z szpitala św Oswalda oraz usunął jego kartotekę. Przez miasto jedziemy opancerzonym paromobilem. Działko obsadza !Xabile, podczas gdy Lodowa Piącha zajmuje się osłanianiem pojazdu na zewnątrz. Kierowca został dostarczony przez policje. Oczywiście, na drodze mieliśmy parę przeszkód. W drugiej dzielnicy drogę zajeżdżał nam jakiś sportowy paromobil, jednak bez problemu go wyminęliśmy. W trzeciej dzielnicy zaczęli nas ścigać orki z mafii Grutasa Vladiusa, z którymi heroiczną walkę podjął Lodowa Piącha. Niesamowitym skokiem wskoczył na jeden z samochodów i zaatakował kierowcę, powodując zatrzymanie jednego z 4 samochodów, w którym znajdował się 2 orkowie i sam Grutas. Który zresztą okazał się wilkołakiem. Mimo przewagi przeciwników, John w spektakularny sposób poradził sobie z likantropem i jego 2 statystami. W trzeciej rundzie zadeklarowane dobicie, na kości wypadło siedemdziesiąt parę... Grutas był bez szans. Po jego wyeliminowaniu statyści uciekli, widząc porażkę swojego szefa. Pozostałe 3 samochody są eliminowane przez !Xabile z działka montowanego w samochodzie oraz Paula Kendlera, który jedzie na motocyklu w obstawie. Jeden samochód dobija do nas, i jego pasażerowie zaczynają się wdrapywać na nasz wóz. Wśród napstników znajduje sie Jigit, która także jest wilkołakiem.  Mimo krytycznego pecha Johna, małych utrudnień walka zostaje wygrana. W ostatniej dzielnicy jeszcze tylko szybki test aby uniknąć kuli na z żurawia portowego i szczęśliwie dojeżdżamy na miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mechaniczna pokojówka przekazuje informacje - Paul Kendler jest mózgiem całej operacji. Niestety, zanim zdążyliśmy zareagować, zdążył mnie ogłuszyć. Zaczyna się pościg za zbiegiem. Najpierw na łódce, potem skacze do wody, by wreszcie dotrzeć do małego batyskafu, którym kieruje się w stronę pikniku Towarzystwa Gimnastycznego. John dzielnie dotrzymał mu kroku, zbił z pomocą !Xabile szybkę w batyskafie, zdołał razem z batyskafem dopłynąć na miejsce. Na miejscu rozpoczął się przemarsz golemów z muzeum wojskowego oraz fajerwerki (największy lol z sesji, akurat gdzieś niedaleko mojego mieszkania ktoś robił pokaz fajerwerków, więc mieliśmy idealny podkład). Oczywiście, jeden z golemów okazał się być kierowany przez znajomego potwora, który szybko ubrał go w bojowy rynsztunek i zaczął strzelać do ludzi. Lodowa Piącha ruszyła aby zdezaktywować golema, natomiast !Xabile ruszył za Paulem. To był zapewne nasz błąd, ale cóż... Golema udało się obezwładnić i złapać pilota. Niestety, !Xabile nie złapał main evila... Wiele osób zostało zabitych, a morderca pozostał na wolności posiadając dość spora ilość kasy... kampania zakończyła się porażką graczy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, kampania była naprawdę fajna. Jedyny problem, to trochę zła konstrukcja ostatniego etapu. Wyścig z czasem, aby złożyć okup na czas był świetny. Ucieczka Paula Kendlera, to jak była rozwiązana to już inna bajka. Ogólnie według mnie mechanicznie to trochę kulało, zwłaszcza znaczniki Kendlera i akcje przeprowadzone w konfrontacji. Może to wina tego, że wszyscy po półrocznej przerwie wyszliśmy trochę z wprawy, może to trochę moje niezadowolenie, ze Kendler tak łatwo uciekł. Mimo tego zgrzytu, jestem bardzo zadowolony z całej kampanii. Mimo że odkładam na jakiś czas swoją Lodową Piąchę, wiem, ze te sesje które rozegraliśmy były naprawdę na wysokim poziomie. Przejmuję pałeczkę MG od Rogera z sporym wyzwaniem, aby gracze na sesjach się nie nudzili.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-5713490062141246587?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/5713490062141246587/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/raport-z-sesji-wolsungowej-nr-5.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5713490062141246587'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5713490062141246587'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2011/08/raport-z-sesji-wolsungowej-nr-5.html' title='Raport z sesji Wolsungowej nr 5'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-6133974040990175541</id><published>2010-12-26T19:05:00.000+01:00</published><updated>2010-12-26T19:06:44.371+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sesja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Raport z sesji Wolsungowej nr4</title><content type='html'>Kolejna sesja rozegrana, kampania ma się zdecydowanie ku końcu. A jako że to wstępniak, to pora na małe przechwałki. Prace nad Porytkonem 2^2 idą mocno do przodu. Już wkrótce reaktywujemy bloga i stronę. Na mnie spadła przyjemność zrobienia bloku RPG. Gdy tylko uda mi się dopiąć pewne sprawy, na pewno poinformujemy o tym. Pewniakiem jest, że chce dużo Wolsunga w moim bloku. Dziwne, nie?;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skład graczy nie zmienił się od poprzedniej sesji. Ciągle ta sama dzielna trójka szuka spisku w Lyonesse. Dla przypomnienia, w rolach głównych występują:  John(ja, elf zabijaka, alfheimczyk, dziki mag, ryzykant i podrywacz, chodzący zawsze w garniturze i białych rękawiczkach, w nocy zamaskowany superbohater), !Xabile (ork spirytysta, syn szamana, wnuk szamana, sam szamana, śledczy, pochodzi Khemre, z granic kolonii Alfheimskich, detektyw korzystający z orczych zdolności, ubrany w garniak) i Rachel (elfka z Alheimu, spirytystka, medium, salonowiec, ubioru nie pamiętam, więcej nie pamiętam).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracamy do punktu z poprzedniej sesji. Spotkanie u burmistrza, w którym poza nami i burmistrzem bierze udział agent JKM Toni Driscoll. Billy ma wizje. Widzi w niej rozmowę Pułkownika Sandersa z Alphonsem Berillionem. Andrew ochrzania fotografa za wydarzenia. Używa paru skomplikowanych odniesień i w zasadzie wizja wskazuje, że jest ktoś wyżej. Tak przynajmniej nam się wydaje. Postanawiamy, że Laurenta zostawimy w Tower. Chcemy też zbadać archiwa szpitala św. Oswalda, w celu znalezienia poszlak odnośnie naszego śledztwa. Toni obiecuje nam, że tej nocy patrole będą tej okolicy wyjątkowo ślepe, jako że oficjalne przejrzenie archiwum wymaga długich i żmudnych procedur. Rachel i !Xabille idą się przyszykować w swój sposób, a John w swój. Elfka i ork ubierają się na ciemno, biorą liny i podręczne maniczne oświetlacze, gdy John tworzy swój strój i alterego. Właśnie tej nocy narodziła się Lodowa Piącha, która z lodowatym spokojem karze swoją piąchą zło i występek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;John udaje się obserwować szpital, gdy pozostała dwójka próbuje się do niego wkraść. Niestety, nikt nie jest dobry w skradaniu się, dlatego też strażnik się budzi i próbuje wszcząć alarm. Billy nie myśląc za długo, przyszpila jego rękę swoją kościaną włócznią, co powoduje, że strażnik upuszcza lampę naftową. Lodowa Piącha wkracza na scenę, używając jednej z swoich mocy. Zimne powietrze wokół niego powoduje, że ogień się nierozprzestrzenia, a strażnika unieruchamia zamrażając go. Szybko uciekamy za róg, a strażnik, gdy odzyskuje swobodę ruchów, stwierdza, że musiał mieć koszmarny sen. Po krótkiej przechadzce Billy znajduje farbę, więc maluje na ścianie wrota do astralu, chcąc zobaczyć, co kryje się alternatywnym świecie. Po krótkiej rozmowie przekonuje, żebyśmy udali się tam wszyscy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo Odważna Drużyna nie ma problemów z przejściem w astral i szybko trafiamy w dziwne miejsce, w którym znajduje się szkoła św. Oswalda. Szybko też zauważamy, że nasze stroje zamieniają się na takie sprzed paru epok. Nie przejmując się tym bardzo, ani widokiem dziwnych ludzi (elfka z rozdwojonym językiem, dzieci z skrzydełkami motylimi) dochodzimy do budynku. Po krótkiej inspekcji okazuje się, że na wejściu są jakieś znaki ochronne przed złem i tym podobnym. Wchodząc sprawdzamy tylko czy nie ma podobnych w drugą stronę, ale na szczęście nie ma. Dość szybko odnajdujemy pułkownika Sandersa, zaczynając dowiadywać się, o co w tym wszystkim chodzi…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazuje się, że miejsce, w którym jesteśmy nazywa się Salem a pułkownik Sanders jest osobą odpowiedzialną za to, jak ono obecnie wygląda. Cała reszta tej części Astralu wpadła w ręce bori i ich sojuszników. Do sojuszników zaliczają się też wojska Ven Reierea i ogólnie całe zło wyplenione z Urdy. Zęby Zahera to preparat, który służy do wysłania do astralu, przy zachowania ciała w Urdzie.  Cała sytuacja rozjaśnia wizje !Xabillego oraz samą sprawę zamachowca. Wychodzi na to, że Pułkownik jest niewinny. Pozostaje nam powrócić na Urdę, aby spenetrować szpital i znaleźć jakieś akta. Przed powrotem czeka nas jedna mała przeprawa. Po małym zamachu na transport, w niebo wznoszą się karteczki, które po zetknięciu się np. z gołębiem przemieniają go w mocno zmutowanego gołębia. Jednak to nic dla naszej drużyny, więc przerywnik dość krótki…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szpital okazuje się banalnie prosty do spenetrowania. Strażnik pilnujący pacjentów jest śpiochem, dlatego nie stanowi problemu przekradnięcie się koło niego. Zabranie kluczy też nie jest trudne. Zbieramy dokumenty, rozmawiamy z jednym pacjentem i ruszamy do wyjścia. Przy wyjściu czeka znajomy policjant, który przekazuje nam informację, że zamachowiec żąda okupu jutro do południa! Nie pozostaje nic, jak zacząć działać na zdwojonych obrotach. Udajemy się do lekarza, który prowadził leczenie wszystkich pacjentów. Dość szybka konfrontacja, w której na koniec mój rzut masakruje, bo na kościach wychodzi 74 czy tam 75! Niestety, okazuje się, że to nie on, a najpewniej któryś z pielęgniarzy. Gdy bierzemy ich akta, okazuje się, że ktoś zamazał ich nazwiska. Nie pozostaje nic, jak szukać ich przez numery obywatelskie… Zaczyna się wyścig z czasem, którego finał będzie na kolejnej sesji!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sesja bardzo udana. Miała przyzwoity poziom turlania i mechanicznej zabawy i dobry poziom narracji. Astral był bardzo w porządku a zmutowany gołąb świetnym lajtowym przeciwnikiem. Oby właśnie więcej takich rzeczy na sesjach, żebym miał, z czego wybierać osiągnięcia… Już nie mogę doczekać się finału kampanii!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-6133974040990175541?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/6133974040990175541/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/12/raport-z-sesji-wolsungowej-nr4.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/6133974040990175541'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/6133974040990175541'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/12/raport-z-sesji-wolsungowej-nr4.html' title='Raport z sesji Wolsungowej nr4'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-189887387204681524</id><published>2010-11-30T22:35:00.000+01:00</published><updated>2010-11-30T22:36:04.236+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lyonesse'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Raport z sesji Wolsungowej nr3</title><content type='html'>Pech chce, że raporty sesyjne piszę ja.  I jak zwykle, nie wiem, co wpisać w pierwszych paru zdaniach. Nudno narzeka się ciągle na to samo. Nudno też ciągle tym samym się ekscytować. To może pochwale się po prostu zakończeniem współpracy z Bestiariuszem i planami, aby zacząć pisać dla innego serwisu. Ale dla jakiego, to już niespodzianka, o której pewnie dowiecie się, jak już zacznę pisać.  A tymczasem wracając do sesji…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O dziwo, żadnych zmian personalnych. W rolach głównych znowu - John(ja, elf zabijaka, alfheimczyk, dziki mag, ryzykant i podrywacz, chodzący zawsze w garniturze i białych rękawiczkach, w nocy zamaskowany superbohater), !Xabile (ork spirytysta, syn szamana, wnuk szamana, sam szamana, śledczy, pochodzi Khemre, z granic kolonii Alfheimskich, detektyw korzystający z orczych zdolności, ubrany w garniak) i Rachel (elfka z Alheimu, spirytystka, medium, salonowiec, ubioru nie pamiętam, więcej nie pamiętam).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sesja rozpoczyna się tam gdzie skończyła poprzednia. John stoi przed hotelem, Rachel ucieka metodą tradycyjną, a !Xabille otwiera wrota do astralu, aby spróbować zdobyć astralne wersje spalonych dokumentów. Astral okazuje się strasznie zakręcony i Bili wraca bez niczego. W normalnym świecie brygady OSP zaczynają gasić pożar. Drużyna już w pełnym składzie zostaje zatrzymana przez dziennikarzy, ale głównym obiektem zainteresowań jest John.  Szybki blef, aby pozbyć się dziennikarzy i udajemy się w stronę teatrów. John w drodze pokazuje reszcie kawałek dokumentu, który wydarłem z rąk policjanta, który wyskoczył z okna hotelu. Pojawia się nieścisłość, dwa teatry do wyboru. Ja z !Xabille udajemy się do Teatru Maska a Rachel do Teatru Nowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Teatrze Nowym sztuka nie jest zbyt wyszukana, ot jakiś teatralny pornuch. W Masce leci nudna sztuka, ale to właśnie tam ma miejsce akcja. John widzi coś niepokojącego w loży na wprost, postanawia więc udać się do niej. W trakcie spaceru na drugą stronę balkonów zamachowiec atakuje i zaczyna strzelać do ludzi. Bili zaczyna rzucać swoimi kościstymi włóczniami, a John spaceruje. Gdy konflikt jest eskalowany do poziomu konfrontacji John wkracza do akcji. MG ma wyjątkowego pecha. Krytyczny pech, słabe rzuty i nieudane dobicie powoduje, że przeciwnik, który mógłby być ciężki, był w zasadzie płotką na może dwie rundy… Po szybkim wygraniu znowu dziennikarze łapią Johna. Tym razem nie udaje się ukryć tożsamości, zresztą nawet nie próbowaliśmy. !Xabille narzeka, że skupiają się na mnie a nie na nim. Szybko jeszcze spisujemy numery i brygadę z nieśmiertelników pojmanego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed udaniem się do domu, odwiedzamy jednego z mieszkańców kamienic, aby dowiedzieć się o terminie pikniku Towarzystwa Gimnastycznego. Elfi sąsiad okazuje się trochę zbyt frywolny, jak na moje gusta, ale przekazuje wszelkie ważne informacje. W nocy John udaje się na patrol w celu nawiązania kontaktu z Nocnymi Skrzydłami, niestety jedyne, co znajduje, to harpie, które przeniosły się na wyższe budynki z powodu fetoru panującego w mieście. Rankiem na śniadanie do Johna przychodzi bardzo duża grupa ludzi. Tak duża, że nie wiem, kto w zasadzie był a kto nie. Wszyscy zajadają się czarnym puddingiem, gdy John jeszcze śpi. Gdy pojawia się John, obecni zaczynają składać gratulacje. W trakcie posiłku odbywam parę konsultacji na boku z !Xabille. Po dłuższej chwili przepraszam gości i zabieramy się za pracę. Podczas spotkania operacyjnego nawiedza nas członek Nocnych Skrzydeł, mechaniczna pokojówka. Krótka rozmowa i w końcu – John zostaje zaproszony, aby zostać rekrutem Nocnych Skrzydeł! Szybka prośba dla NS – niech pilnują statku wycieczkowego rodziny Chiramonte i dostarczą nam informacji o pułkowniku Sandersie i zamachowcu (Laurent „nie pamiętam nazwiska, bo jest akwitańskie”).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mając obstawione jedno miejsce, drużyna postanawia udać się do Szpitala św. Oswalda, gdzie leczony był Laurent. Szukanie śladów w pokoju wariata niestety nie daje żadnych efektów. Tak samo kończy się przeszukanie osobistych rzeczy Laurenta. Brak możliwości spotkania się z lekarzem prowadzącym i niechęć do spotykania się z Sandersem prowadzi nas do Tower, gdzie trzymany jest zamachowiec. Niestety, przesłuchanie jest chaotyczne i nie dowiadujemy się co najwyżej, ze Laurentowi lekarz powiedział, że jest zdrowy. Wychodząc udaję się nad Tetrę sprawdzić jak idzie patrolowanie, ale zasadniczo dzień jest spokojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na koniec udajemy się do burmistrza, któremu towarzyszy Toni Discroll, agent JKM. Jest sporo dyskusji, trochę pomysłów, ale przed podjęciem decyzji, postanawiamy, że kończymy sesje i decyzja zapadnie na początku kolejnej sesji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie – kawał dobrego grania nam wyszedł. Niestety nie do końca pod moją postać, przez co czasami się nudziłem. Pula PD znowu sprawdziła się dobrze. Mam trochę wrażenie, że MG zrezygnował z testów z powodu sporego pecha na początku sesji, ale cóż, bywa i tak. Było fajnie i klimatycznie, tylko czasami można by założyć, że jak gracz idzie na coś zareagować, to robi to jak najszybciej, a nie średnio szybko… Czekam na finał tej mini kampanii.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-189887387204681524?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/189887387204681524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/11/raport-z-sesji-wolsungowej-nr3.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/189887387204681524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/189887387204681524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/11/raport-z-sesji-wolsungowej-nr3.html' title='Raport z sesji Wolsungowej nr3'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-7856325825911361332</id><published>2010-11-26T09:52:00.003+01:00</published><updated>2010-11-26T10:03:58.638+01:00</updated><title type='text'>Plany konwentowe na pierwsze pół roku 2011</title><content type='html'>W zasadzie skończyłem swój sezon konwentowy Falkonem, więc nadchodzi chwila by się zastanowić co w przyszłym roku?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.coolkon.pl/5ed/"&gt;Coolkon 5&lt;/a&gt; - kolejna edycja wrocławskiego konwentu, robiona przez borga i spółkę. Konwent uderza w tematykę retro i borg coś mi przebąkiwał o starym sprzęcie komputerowym na imprezie. Wrocław niedaleko, więc 90% szansy że pojadę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://grojkon.com/"&gt;Grojkon 2011&lt;/a&gt; - Kolejna edycja bielskiego konwentu o zawyżonym poziomie pecha. Jeśli tym razem nie spadnie samolot z prezydentem ani nie będzie powodzi, to będzie solidny konwent.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.pyrkon.pl"&gt;Pyrkon&lt;/a&gt; - No tu za dużo nie trzeba pisać, największa impreza tego typu w Polsce. Jestem dość sceptycznie nastawiony do prawdopodobnego przeniesienia imprezy na teren MTP, ale skoro namawiał mnie Misiek, to pewnie się pojawię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porytkon 2^2 - Skoro sam robię tą imprezę, to znaczy że będę. Majowy weekend w Sosnowcu nie będzie miły dla mnie, ale stanę na głowie, żeby był miły dla innych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Graviton - Łódzka ekipa szykuje konwent i tym razem może im się udać. Najpewniej pojawię się i poprowadzę jakiegoś LARPa (choć Miodowa Wróżka powie, że grę fabularyzowaną).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cholera, trochę się tego zebrało. Ktoś kupi nerkę? :P&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-7856325825911361332?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/7856325825911361332/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/11/plany-konwentowe-na-pierwsze-po-roku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7856325825911361332'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7856325825911361332'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/11/plany-konwentowe-na-pierwsze-po-roku.html' title='Plany konwentowe na pierwsze pół roku 2011'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-8141220385077656412</id><published>2010-11-04T10:37:00.001+01:00</published><updated>2010-11-04T10:39:51.635+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konwent'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Chrzanów'/><title type='text'>Relacja z Chrzanowskich Dni Fantastyk</title><content type='html'>Tekst napisano dla &lt;a href="http://fandom.eu"&gt;Informatora Konwentowego.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrzanowskie Dni Fantastyki są imprezą, w której nie pokładałem zbyt wielu nadziej. Ot miałem przyjechać, spotkać się ze znajomymi i pograć w planszówki. Niestety, nie zostałem mile zaskoczony. Nie jest to w zasadzie źle, zawsze mogłem się rozczarować. Ale mimo wszystko, lubię miłe niespodzianki. Na tym konwencie niestety ich nie było.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Impreza odbywała się w dwóch budynkach – Miejskim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji w Chrzanowie oraz Hali Widowiskowo-Sportowej. Budynki były położone dość blisko siebie, choć słyszałem narzekania ludzi, że takie rozdzielenie jest bez sensu. Zasadniczo jednak wolę takie rozwiązanie, niż Grojkonowe czwarte piętro. Budynki były ładnie wyremontowane i zasadniczo wyglądały lepiej niż standardowa szkoła. Sama okolica wyglądała bardzo malowniczo, pomijając fakt, że droga prowadząca z przystanku autobusowego na imprezę była całkowicie rozkopana. Blisko znajdował się rynek, dzięki czemu nikt z głodu nie umarł. Bo rzeczy serwowane w bufecie były dość paskudne, a na przykład pierogi były tylko dla osób z obsługi konwentu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akredytacja nie istniała, bo konwent był darmowy. Dlatego też przyjść mógł na niego każdy, kto akurat był w pobliżu. Uczestnicy nie posiadali żadnych identyfikatorów, ani nie otrzymali żadnych informatorów. Żeby sprawdzić, co jest akurat w programie, należało odnaleźć rozkład jazdy przywieszony w paru miejscach na ścianie. Płatność za to należało uiścić za nocleg w hali. Kosztował on trzy złote i jeśli ktoś zarejestrował się wcześniej, rano dostał pyszną bułko-kanapkę. Kosztowały także filmy puszczane na sali teatralnej MOKSiR-u. Filmy nie grzeszyły świeżością, ale jeśli ktoś ich wcześniej nie widział, to miał doskonała okazję, aby za małe pieniądze obejrzeć niezłe kino.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie oszukując się, program imprezy był bardzo ubogi. Ilość prelekcji można by policzyć na palcach dwóch rąk. Tyle dobrze, że osoby, które na te prelekcje dotarły, chwaliły ich bardzo wysoki poziom. Organizatorzy konwentu nie przygotowali się też na to, że z programu zawsze coś wypada. A wypadł LARP Wolsungowy, z powodu choroby prowadzącego. Z zaproszonych pisarzy na konwencie widziałem tylko Jakuba Ćwieka, ale ponoć reszta gdzieś tam się przewinęła. Niestety w programie nie było napisane, kto daną prelekcje prowadzi, dlatego między innymi o tym, że Kazimierz Kyrcz prowadzi prelekcję dowiedziałem się dopiero po konwencie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mało pochlebnie też mogę się wyrazić o organizacji sesji RPG. Jeśli w ogóle o jakiejś organizacji można tu mówić. Nikt nie wiedział gdzie można na sesje się zapisać, sami prowadzący szukali sobie graczy. A na koniec, sale w których miały się odbyć, były także sleepami. Dzięki takiej sytuacji, spotkałem wielu ludzi, którzy przychodzili do naszej sali i pytali o to, gdzie się można zapisać na sesje. Parę osób przez to w ogóle nie znalazło miejsca do gry. Gdyby było jasne miejsce, w którym przeprowadzano zapisy na sesje, to dałoby się tego uniknąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chrzanowskie Dni Fantastyki, jak każdy przyzwoity konwent, nie mogły odbyć się bez turniejów w karcianki i bitewniaki. Dla magicowców przygotowano GPT Bochum, któremu wyjątkowo nie dopisała frekwencja. Kuźnia Gier prowadziła także naukę szlacheckiej gry karcianej „Veto”, w programie miał być też turniej, ale nie słyszałem żeby się odbył. Dla miłośników figurek przygotowano turniej w Warzone. W trakcie trwania tego turnieju odbył się też pokaz „Ogniem i Mieczem”. Osobiście uważam, że potencjalnie zainteresowani tą grą, byli zajęci w tym momencie turniejem, ale znalazło się paru chętnych do przeprowadzenia szarży husarią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najmocniejszym elementem tej imprezy był Games Room. Na piętrze MOKSiR-u ulokowano stoisko, z którego można było wypożyczyć jedną z pięćdziesięciu ośmiu gier. Zasady większości z nich mogła wyjaśnić osoba, która aktualnie pilnowała stanowiska, co jest dość sporym plusem. Niestety, mimo że gier było sporo, to większość z nich była typowymi zapychaczami, których chyba nawet nikt nie wypożyczył. Samemu zdarzyło mi się tylko wypożyczyć Dixita i Jungle Speeda. Udało mi się także rozegrać partię w Battlestar Galacticę, ale był to prywatny egzemplarz. Zagraliśmy też partię w Munchkina z Kubą Ćwiekiem, ale gra także była prywatna. Dodatkowo w programie były turnieje w Jungle Speeda i Faunę, jednak po spojrzeniu na nagrody, nawet nie próbowałem na nie dotrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Największym problemem Chrzanowskich Dni Fantastyki była frekwencja. Jak to ładnie nazwał Miodowa Wróżka, był to „konwent duchów”. Ciężko stwierdzić ile osób przewinęło się przez całą imprezę, ale podejrzewam, że nie przekroczono setki uczestników. Wróżek miał problem ze skompletowaniem obsady do swojego LARP-a, zaś większość punktów programu nie przyciągnęła tłumów. Trudno mi powiedzieć, co tak naprawdę zawiodło. Nie wiem jak wyglądała reklama w mediach lokalnych, ale w branżowych widziałem newsy o imprezie. Tyle że moje pierwsze skojarzenie przy nazwie Chrzanowskie Dni Fantastyki, to malutki konwent w mieście, z którego pochodzi „maja babićka”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, konwent ten do najbardziej udanych nie należy. W tym momencie ma praktycznie ciężko odklejaną łatkę malutkiej imprezy. Organizatorzy mocno muszą popracować nad wykorzystaniem miejsca, które dostają. Na pewno muszą też spróbować sprawić, by ich impreza uzyskała trochę większą rangę i rozgłos. Muszą popracować nad zawartością Games Roomu. Ogólnie muszą nad wieloma rzeczami popracować. Ja sam bawiłem się świetnie, ale bardzo ciężko powiedzieć, że dzięki organizatorom konwentu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ocena konwentu: 3-&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-8141220385077656412?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/8141220385077656412/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/11/relacja-z-chrzanowskich-dni-fantastyk.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/8141220385077656412'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/8141220385077656412'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/11/relacja-z-chrzanowskich-dni-fantastyk.html' title='Relacja z Chrzanowskich Dni Fantastyk'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-5293564129561666988</id><published>2010-10-29T20:55:00.002+02:00</published><updated>2010-10-29T20:57:15.502+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lyonesse'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Raport z sesji Wolsungowej nr2</title><content type='html'>Ach, tego mi brakowało. Po miesięcznym celibacie, zagraliśmy kolejną sesje w Wolsunga. Najważniejsze, że kontynuowała dziwne wątki z poprzedniej sesji robiąc z nich ładną układankę. Wreszcie wiemy trochę więcej i mam nadzieje, wreszcie mamy stałego trzeciego gracza. Ale może po kolei…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rolach głównych - John(ja, elf zabijaka, alfheimczyk, dziki mag, ryzykant i podrywacz, chodzący zawsze w garniturze i białych rękawiczkach, w nocy zamaskowany superbohater), !Xabile (ork spirytysta, syn szamana, wnuk szamana, sam szamana, śledczy, pochodzi Khemre, z granic kolonii Alfheimskich, detektyw korzystający z orczych zdolności, ubrany w garniak) i Rachel (elfka z Alheimu, spirytystka, medium, salonowiec, ubioru nie pamiętam, więcej nie pamiętam).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycyjny początek sesji – zaczęliśmy w tym samym miejscu, w którym skończyliśmy. MG bardzo szybko pozbył się nieobecnej Jigit, pakując ją w objęcia śmierci albo do szpitala. John uciekł zanim coś się stało, a Billy wracał na piechotę do domu i chyba się trochę przy tym pobrudził. Nocny patrol był spokojny, więc rano John był w dobrym humorze. Szybka wizyta !Xabille u mnie i trochę rozmowy o mniej ważnych rzeczach dla mnie, jego wizji i ewentualnych zmianach, a w tym czasie nowa graczka rozwala biuro detektywa. Potem Rachel przychodzi do mojego mieszkania i zaczyna oskarżać Billego, o kradzież wspomnień trupowi. Chwila wyjaśnień, wizyta w biurze i krótka rozmowa o zbitej szybie. Bardzo łatwo nawiązujemy z Rachel współpracę, a do całości wynajmuje mieszkanie w mojej kamienicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po rozmowie wyruszamy by odwiedzić fotografa, ale nie po to żeby zrobić sobie fotkę. Alphonse Berillion jest ścisło powiązany z zębami Zahera, to on je rozprowadził po mieście. Najpierw chcemy tylko pogadać, ale krótki test uwodzenia jest przez MG eskalowany do konfrontacji. Artysta okazuje się mocnym przeciwnikiem, jego pewność siebie wynosi 20. Dodatkowo ma moc, która daje mu +4 do pewności siebie. Na szczęście ja i Rachel mamy dość spore umiejętności do gadki. Moja linia ataku, to blefowanie, że jestem ojcem Rachel, Rachel atakuje na swój sposób, a Billy jest drugą linią wsparcia i daje bonusy. W trakcie do konfrontacji dołącza jakiś randomowy statysta z dwoma znacznikami, ale szybko go zdejmuje. A pod koniec walki Rachel ma coś niesamowitego – dostaje 3 jokery na rękę. Jeszcze na koniec artysta chce nas unieruchomić i uciec, ale na jego pecha też posiadam taką moc i zatrzymuje go w odpowiedzi. W efekcie Alfi nam wszystko śpiewa, co mocno ułatwia dalsze kminienie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W domu !Xabille podczas obiadu streszcza całą dotychczasową intrygę. Wychodzi na to, że głównym złym jest pułkownik Andrew Sanders, ale chwilowo brakuje nam dowodów żeby go uwięzić. W tym celu udajemy się do kostnicy, by !Xabille obejrzał sobie ostatnie chwile z życia osoby, która wysłała list z pogróżkami. Dzięki temu łapiemy trop, który może nam coś da. Niestety, Alven Yard daje nam tylko godzinę, chcą złapać drania w głośny sposób, co oczywiście jest idiotyzmem. Nie pozostaje nam nic innego, jak ruszenie do hotelu w Stableton. Tuż przed wejściem do pokoju, spirytyści używają wizji, ale nie znajdują w pokoju nic groźnego. Nie pozostaje nic innego, jak wejść do pokoju. Wszyscy zaczynają robić jakieś przeszukanie, co przy mojej postaci jest pomysłem głupim. Nieudany test spostrzegawczości to motto mojej postaci. W tym momencie pada strzał, moja postać wyskakuje przez okno i próbuje zlokalizować strzelca. Ale niestety, to znowu test spostrzegawczości. W międzyczasie !Xabille zaczyna płonąć, a zaprzyjaźniony policjant chwyta kartki i wyskakuje z okna. Co niestety nie jest dobrym pomysłem, to 3 piętro. Ja sobie poradziłem dzięki mocy, policjant niestety nie jest magiem. Postanawiam go ratować. Niby banał, test wysportowania 20, tylko, że kości mnie przestały kochać. Wypadło 1 i 3, a wysportowanie jest na 6, na ręce dama karo i walet trefl. Mechaniko W, za to cię kocham. Pierwsze podejście – kolejna kość za żeton. Wypada 2, wiec dalej nie tak jak trzeba. W końcu zaczynam myśleć, mam aktywną moc, co pozwala dołożyć kartę do testu i mogę dołożyć kolejną z archetypu. W efekcie wymęczam 20, mając na kości 3. John wybija się w powietrze, odbija się od jednego budynku, łapie w powietrzu policjanta i ląduje z nim na markizie, która amortyzuje upadek. Mechaniko W, kocham cię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wrażenia z sesji bardzo pozytywne. Wielkie gratulacje dla Rachel za niesamowite osiągniecie na pierwszej sesji. Z mechanicznego punktu widzenia - ja chcę z taką drużyną grać...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-5293564129561666988?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/5293564129561666988/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/10/raport-z-sesji-wolsungowej-nr2.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5293564129561666988'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5293564129561666988'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/10/raport-z-sesji-wolsungowej-nr2.html' title='Raport z sesji Wolsungowej nr2'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-794417390584235457</id><published>2010-10-23T14:55:00.001+02:00</published><updated>2010-10-23T18:32:19.341+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Lyonesse'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Recenzja "Lyonesse: Miasto, Mgła, Maszyna"</title><content type='html'>Recenzja zrobiona dla &lt;a href="http://bestiariusz.pl"&gt;Bestiariusz&lt;/a&gt;&lt;a href="http://bestiariusz.pl"&gt;a&lt;/a&gt;, zapewne za niedługo na nim się  pojawi. Wybacz Puszon, że tyle to zajęło. Za karę piszę teraz recenzje  "Operacji Wotan" :) .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;„Lyonesse: Miasto, Mgła, Maszyna” to drugi  dodatek w zapowiadającej się bogato linii wydawniczej Wolsunga. Jak  łatwo się domyślić, dodatek traktuje o Perle Miast – Lyonesse. Jednak  ten, kto spodziewa się, że to kolejny opis nudnego miasta jest w  głębokim błędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stolica Alfheimu jest miejscem bardziej  niesamowitym, niż dowolnie wybrany kawałek Wanadii. Głównie dlatego, że  odpowiednik dowolnie wybranego miejsca na całym świecie najpewniej  znajduje się w Lyonesse. A dodatek już od pierwszych stron pokazuje nam  niesamowitość tej metropolii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawartość podręcznika podzielono na  cztery rozdziały. Pierwszy z nich, miasto, opisuje przede wszystkim  dwanaście dzielnic  „perły miast”. Możemy dowiedzieć się o tym gdzie  należy się udać, jeśli chcemy zostać gwiazdami srebrnego ekranu lub  gdzie szukać neogotyckich drapaczy chmur rodem z Gotham. Opis każdej  dzielnicy jest umiarkowanie szczegółowy, pozostawiający miejsce na  własną inwencję twórczą. Z dwustronicowego opisu jednej dzielnicy  dowiadujemy się, co ogólnie się w niej znajduje, kogo możemy spotkać na  jej ulicach, jakie kluby i stowarzyszenia w tam działają oraz o tym,  jakie interesujące miejsca można odwiedzić. Poza tymi informacjami,  autorzy dają nam cztery pomysły na sesje, przykładowe nagłówki z prasy  oraz powody, dla których bohaterowie mogą chcieć odwiedzić daną lokację.  Jeśli to dla nas za mało, twórcy przygotowali listę wszystkich  pięćdziesięciu czterech dzielnic, opisując je jednym zdaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli  dalej nam mało, pod koniec rozdziału znajduje się wisienka, czyli opis  klubów i stowarzyszeń działających w Lyonesse. W skrótowej formie  zostało przedstawione siedem organizacji. Jednak kolejne cztery, które  zostały opisane szerzej, dopiero pobudzają wyobraźnie. W tym miejscu  możemy przeczytać o superbohaterskich Nocnych Skrzydłach, elitarnym  stowarzyszeniu studentów i absolwentów Uniwersytetu w Lyonesse, czy też o  klubie smakosza. Każde szerzej opisane stowarzyszenie dostało swoje  unikalne atuty (a w przypadku Nocnych Skrzydeł także gadżet). Do tego  mamy cztery pomysły na sesje dotyczącą danego stowarzyszenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W  rozdziale „Mgła” autorzy przedstawiają nam magiczną część stolicy  Alfheimu. Już na samym początku jesteśmy bombardowani informacjami o  tym, gdzie znajdują się Nexusy w mieście oraz kiedy następują  przesilenia. Następnie czeka nas powrót do organizacji, jednak tym razem  magicznych. Jest to zdecydowanie najlepsza część podręcznika.  Stowarzyszenia magów są o wiele bardziej niesamowite niż te „zwykłe”.  Wystarczy wspomnieć o Wywiadzie Spirytystycznym JKM zwanych popularnie  spooks, czy też o Klubie Wynalazców zrzeszającym geniuszów,  rywalizujących ze sobą o miano najlepszego. Dla każdego rodzaju magii,  poza dzikim talentem, opisano dwa zrzeszenia. Każda organizacja posiada,  jako przywilej, swoje unikalne zaklęcie, co daje naprawdę niesamowite  efekty. Całość dopełniają oczywiście pomysły na sesje związane z danymi  klubami. Dalej w rozdziale możemy przeczytać o dwóch fenomenach –  Astralu i Mgle. Pojęcie Astralu przewijało się już w podstawowym  podręczniku, jednak dopiero teraz twórcy dali wskazówki jak korzystać z  tego równoległego wymiaru. Sama Mgła, jest zjawiskiem unikatowym na  skale światową. Bo nie jest to zwyczajna mgła, jaką możemy spotkać w  każdym miejscu świata. Mgła z Lyonesse to, jak to określili twórcy,  „jakaś forma wtargnięcia efemerycznej materii Astralu w świat  rzeczywisty”. Samo zjawisko daje ogromne pole do popisu dla MG.  Następnie w dodatku znajdujemy, niespodzianka, historię miasta.  Zasadniczo ciągle nie doszedłem do tego, dlaczego ten tekst znajduje się  akurat w tym rozdziale, ale to akurat najmniej ważne. Historia ta, tak  de facto, jest w dużej mierze historią Alfheimu. Podzielono ją na  kalendarium i opisy epok. W opisie epoki znajdziemy skrót  najważniejszych wydarzeń, legendy, zabytki i eksponaty. No i oczywiście  pomysły na przygodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przedostatni rozdział, zatytułowany  „maszyna”, jest najkrótszym rozdziałem z całego dodatku. Większość  informacji w nim zawartych skupia się na transporcie w Lyonesse. Dowiemy  się między innymi jak funkcjonuje kolejka metropolitarna, do której  firmy taksówkarskiej należy wóz, do którego mamy zamiar wsiąść, czy też o  małej wojnie przewozowej na Tetrze. Poza informacjami o transporcie,  znajdziemy tu też wiadomości na temat Straży Ogniowej, prasy i słynnego  Alven Yardu. Jednak zdecydowanie najciekawsze są kawałki o fetorze i  PUK-u. Fetor, to zjawisko, które co jakiś czas sprawia, że miasto  pustoszeje. Smród unoszący się na ulicach jest nie do zniesienia i w  stolicy zostają tylko nieliczni. Natomiast PUK od razu kojarzy się z  Prattchetowskim HEXem. Podsystem Ultraszybkich Kalkulacji to ogromna  maszyna różnicowa, która zarządza całą biurokracją Lyonesse. Żeby było  zabawniej, od kilku lat sama planuje swoją rozbudowę. W zasadzie ta  część, wydaje się najbardziej wymuszona w podręczniku. Wszelkie  informacje znajdujące się w niej, mogły spokojnie znaleźć się w  pozostałych rozdziałach. Ale to akurat mały szczegół, nagłówek rozdziału  nie zajmuje aż tyle, żeby narzekać na to, że zmarnowano miejsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatni  rozdział przeznaczony jest wyłącznie dla mistrzów gry.  Znajdziemy  tutaj szczegółowe konspekty przygód dla każdej z dwunastu dzielnic  opisanych na początku podręcznika, szkic kampanii z Rzeźnikiem z  Lyonesse i Bestiariusz z trzynastoma przeciwnikami. Wszystkie szkice  przygód nawiązują do nagłówków z gazet, które można było znaleźć w  pierwszym rozdziale. Daje to wygodne wyjście do zainteresowania graczy  jakimś wydarzeniem i jest bardzo dobrym pomysłem.  Szkice przygód są  przemyślane i kierowane do różnych stylów gry. Sama kampania o Rzeźniku z  Lyonesse składa się z pięciu przygód, ale już na wstępie twórcy  sugerują, aby wpleść całą kampanie w inne przygody w perle miast. Ze  względu na legendarnego przeciwnika autorzy zalecają też, by postacie  były minimalnie sławne. Ja po przeczytaniu tej kampanii nie zbliżyłbym  się do Rzeźnika, nawet z drużyną czterech legend stworzonych do walki z  Rzeźnikiem pod kątem umiejętności. Ten antagonista jest po prostu bardzo  potężny. Dla tych, którzy chcą mniej wymagających wrogów zostaje  bestiariusz. Mimo, że przeciwników w dodatku jest jak już wspomniałem  tylko trzynastu, wszyscy są stworzeni z dużą pomysłowością. Wystarczy  wspomnieć o mięsożernych amorkach z Tinkerton, czy też  kinematogremlinach odtwarzających katastrofy z filmów w rzeczywistości.  Oczywiście już tradycyjnie do każdego przeciwnika dołączona jest ramka z  czterema pomysłami na przygodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czytając tę recenzję ktoś może  zastanawiać się, jakim cudem Kuźnia Gier upchała tyle informacji na stu  dwudziestu ośmiu stronach formatu B5? Otóż sposób jest łatwy. Cały  podręcznik pozbawiony jest kwiecistych opisów. Zamiast tego, twórcy  odwołują się do skojarzeń. Mi osobiście to nie przeszkadza, ale na pewno  znajdą się ludzie, którym to może nie pasować. W samym dodatku nie ma  wielu ilustracji, ale większość trzyma wysoki poziom. Najbardziej  rozbawił mnie easter-egg ze strony dziewięćdziesiątej, gdzie na rysunku  można zobaczyć właściciela Kuźni Gier, Michała „Puszona” Stachyrę. A  jeśli chodzi o stronę techniczną to  podręcznik wygląda na dość solidnie  wykonany i na pewno nie rozpadnie się po pierwszych sesjach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując,  „Lyonesse:  Miasto, Mgła, Maszyna” to naprawdę bardzo dobry dodatek.  Twórcy postarali się, aby strony podręcznika wypełnić najwyższej jakości  materiałami. Największą wadą „perły miast” jest to, że jest  przeznaczona dla ludzi grających w Wolsunga. A tak serio, podręcznik  jest prawie idealny. Jedyne problemy, na jakie trafiłem polegały na  braku jasności w niektórych mechanicznych częściach. Na szczęście  wszelkie moje wątpliwości bardzo szybko zostały rozwiane na forum przez  twórców gry. Podsumowując, każdy mistrz gry chcący prowadzić ten system   w miejskiej scenerii powinien się zaopatrzyć w tę pozycję. Jeśli tylko  kolejne dodatki będą trzymały tak wysoki poziom, to Wolsunga czeka  więcej niż świetlana przyszłość.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-794417390584235457?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/794417390584235457/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/10/recenzja-lyonesse-miasto-mga-maszyna.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/794417390584235457'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/794417390584235457'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/10/recenzja-lyonesse-miasto-mga-maszyna.html' title='Recenzja &quot;Lyonesse: Miasto, Mgła, Maszyna&quot;'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-3517767684134018345</id><published>2010-10-06T18:20:00.003+02:00</published><updated>2010-10-06T18:31:57.794+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kwiatki z sesji'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sesja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Odgrzebane - kwiatki z sesji (lata 2004-2005).</title><content type='html'>Jako że każdy kocha kwiatki z sesji (a jak ktoś nie kocha, to znaczy że nie gra w RPG), odkopałem trochę kwiatuszków z dawnych lat. Czytanie kolejnych zdani może wywołać zażenowanie, śmiech lub zupełnie nie wywołać żadnej reakcji. Wybór należy do was.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warhammer&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ceremonia pogrzebowa, pełna powaga&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MG&lt;/span&gt; (ja): spłonął sobie druid&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MG &lt;/span&gt;(ja) - Siedzisz tam gdzie leżałeś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BG1&lt;/span&gt; - Barman, najlepsze wino jakie macie.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BG2&lt;/span&gt; - Toporem Pisane&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;MG&lt;/span&gt;(ja): Słyszysz jak zbliżają się jęki orgii...&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Gracz&lt;/span&gt;: Orki?!? Widzę ich?!?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Neuroshima&lt;/span&gt;:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeden z graczy widząc sokoła drugiego mówi "koliber".&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BG1&lt;/span&gt;: Mój sokół ma na imię wróbel.... (dłuższa przerwa, intensywne myślenie). Skąd znasz imię mojego kolibra?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BN&lt;/span&gt;(Indianiec): Howgh białe twarze!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BG1&lt;/span&gt;: Howgh&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BN&lt;/span&gt;: Waszym braciom zepsuc sie samochod&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BG1&lt;/span&gt;: Ojojojojoj!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BN&lt;/span&gt; (Indiański wódz): Ja być Wódz Wielka Dupa!&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;BG&lt;/span&gt;: To już wiem czemu wam są kobiety niepotrzebne, bo Wy mieć Wódz Wielka Dupa!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to chwilowo tyle. Postaram się przegrzebać dalej i znaleźć inne.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-3517767684134018345?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/3517767684134018345/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/10/odgrzebane-kwiatki-z-sesji-lata-2004.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/3517767684134018345'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/3517767684134018345'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/10/odgrzebane-kwiatki-z-sesji-lata-2004.html' title='Odgrzebane - kwiatki z sesji (lata 2004-2005).'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-4790393190550980190</id><published>2010-09-21T17:28:00.003+02:00</published><updated>2010-09-21T17:47:50.374+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Raport z sesji Wolsungowej</title><content type='html'>Dnia 15 września rozegrano sesje. Była to pierwsza sesja w Wolsunga od dawna. Zmienił się jeden gracz, Żmudi zmienił postać (tylko dlatego, że zgubił starą postać). Pora więc trochę przedstawić, co się działo. Niech zapis będzie przydatny dla nas i dla MG;).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem w rolach głównych wystąpili John(ja, elf zabijaka, alfheimczyk, dziki mag, ryzykant i podrywacz, chodzący zawsze w garniturze i białych rękawiczkach, w nocy zamaskowany superbohater), !Xabile (ork spirytysta, syn szamana, wnuk szamana, sam szamana, śledczy, pochodzi Khemre, z granic kolonii Alfheimskich, detektyw korzystający z pomocy duchów, mówił coś o ubiorze, ale do końca nie pamiętam) i Jigit (orcza aktorka z Dekanu, nie pamiętam archetypu, występuje w teatrze, podobno specjalizuje się w wystąpieniach publicznych, namawiana na srebrny ekran przez Johna). W role wcielili się: Ja jako John, Żmudi jako !Xabile i Martyna jako Jigit. Poza Johnem, postacie są początkujące. Wszystko zaczyna się w Lyonesse, po powrocie Johna z Wotanii….&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;John wchodzi w posiadanie kamienicy w Northampton, sprzedając tym samym swoje nagrody z Heimburga. Kamienica posiada mieszkańców, w tym zupełnie przypadkiem dwóch pozostałych graczy. Szybkie wyjście na miasto, w celu uaktualnienia karty obywatelskiej kończy się kradzieżą portfela. Niestety bez aktywacji mocy przegrywam z Niziołkiem na parowych wrotkach. Pozostaje udać się do urzędu, aby wyrobić nową kartę. Trochę przeszkód na drodze, ale udany test perswazji i udaje się załatwić dokumenty na dzisiaj. Pozostaje udać się do fotografa. W między czasie w centrum handlowym, do którego wysłałem swojego lokaja na zakupy wybucha strzelanina. Wybiegając szybko od fotografa udaje się do centrum. Policja niestety niewiele wie i niewiele chce ujawnić.  Po zaoferowaniu pomocy, udaje się po odbiór dokumentów oraz medalu, za moje zasługi dla pokoju w Wanadii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ceremonia wręczenia dokumentów i medalu jest bardzo prywatna. W rzeczywistości są na niej 4 osoby. Poza mną na uroczystości pojawia się !Xbille i Jigit, oraz wręczający dokumenty i medal Horace Erklin, pierwszy baron Erklin, obecny burmistrz Lyonesse. Po wręczeniu nam tego, co nam się należy burmistrz zwraca się z prośbą rozwikłania zagadki. Podaje list, który dziś otrzymał przed zamachem w centrum, w którym ktoś żąda kasy za zatrzymanie „potwora” odpowiedzialnego za te zamachy. Prosi graczy o pomoc w ujęciu autora listu i sprawcy zamachu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj nastąpiło parę scen, w których moja postać zbyt aktywnie nie uczestniczyła. Najważniejsza jest wizyta w kostnicy, gdzie !Xbille używa swojej zdolności rasowej, aby dowiedzieć się coś więcej o zamachowcu. No i dowiaduje się tyle, że to niska postać, która miała jakąś broń automatyczną w siatkach na zakupy. Badany jest też list. Okazuje się, że osoba pisząca w trakcie pisania go jadła podłej jakości stek. Znudzony czekaniem na jakieś wyniki wracam do swojej kamienicy, by zacząć nocny patrol…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak zanim udaje mi się przebrać w swojej super tajnej kryjówce, słyszę hałasy na strychu. Okazuje się, że to docent Jackob Hill (jeden z mieszkańców mojej kamienicy) wychodzi ze swojej kanciapy strychowej, mocno podenerwowany. Po dłuższej chwili przekonywania docent wyjawia swój sekret i powód swojego podenerwowania. Który zresztą dość szybko pokazuje się w kamienicy. Przełożeni szukają zbiegłego z własnością firmy pracownika. Przekonuje ich jednak dość łatwo, że docenta nie ma w domu, a swoim zachowaniem niepokoją resztę mieszkańców kamienicy.  Docent przekazuje mi słoik dziwnych pigułek i prosi o możliwość noclegu u mojej służby. Na co przystałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moja postać udaje się w końcu na patrol, brutalnie przerwany przez innych graczy, którzy chcą porozmawiać. Niestety nie zapamiętałem, co dokładnie chcieli od Johna pozostali gracze. Po załatwieniu sprawy z graczami, zaproszeniu na śniadanie, bohater wraca na swoje stanowisko. Zauważa, że z okna jego kamienicy coś się wytacza i zaczyna uciekać. Krótki pościg i okazuje się, że postać uciekła do biurowca w Tintagel District. Po przyjrzeniu się ochronie, John rezygnuje z próby wdarcia się na teren biurowca. Wraca do domu i kładzie się spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na śniadaniu !Xabille dopytuje docenta o różne rzeczy, tymczasem ja zagaduje Jigit. Potem następuje parę scen, w których moja postać nie miała za dużego znaczenia. Wśród scen obiad z szefem docenta (którego !Xabille wydal swojemu szefostwu), ustalanie jakiś planów i na koniec, udanie się do baru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Plan był prosty, Jigit przebrana za dowolnie inna postać wchodzi do baru i próbuje kupić pigułki zwane zębami Zachera. Przy okazji wynalezione przez Jacoba Hilla. Ja obserwuje całość z dachów, natomiast !Xabille ogląda z rogu knajpy, w którym zlokalizował się wcześniej. W drodze do lokalu w tramwaju następuje kolejny zamach. Niestety John zbyt długo czekał na reakcje i nie udało mu się ustalić, kto był zamachowcem. Próbuje ścigać postać, która uciekła do metra, niestety spalony test odwagi nie pozwala wejść do metra, w którym zaczyna się fetor. Dość szybko w dzielnicy występują zamieszki, które bezskutecznie swoimi przemowami próbuje uspokoić  Jigit.  Po dłuższej chwili wszystko się uspokaja, a my udajemy się na miejsce finalnej sceny tej sesji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jigit wchodzi do baru i zagaduje barmana, chce kupić od niego zęby Zachera. Tu pojawia się pierwszy problem, !Xabille niby opisał aktorce jak one wyglądają, ale nikt nie pokazał jej jak wyglądają dokładnie. Barman wyjmuje parę rodzajów pigułek i aktorka niestety nie wie, co zrobić. Po fiasku tego przedsięwzięcia !Xabille próbuje sam zdobyć zęby. Podchodzi do szefa orczej mafii z Czarnoborza, Grutasowa Vadiusa. Niestety, ta postać nie jest stworzona do gadania. Gracz wybitnie to pokazuje zaczynając jedno ze zdań od słów „wiem tyle, ze musiał byś mnie zabić”. Nim !Xabile dokończył swoje zdanie, zaczęła się bójka. Uradowany John wbiegł i ściągnął 3 statystów (kiepski rzut, gdyby poszło lepiej, zdjąłby cała grupę). Jigit zaczęła walczyć z pozostałą trójką, a !Xabille walczył sam na szefa i jego dwóch ochroniarzy. Orczy szamana już był prawie skończony (pochwycony i z jednym znacznikiem), ale na pomoc przyszedł John. !Xabille postanawia iść na całość i dobić szefa mafii. I udaje mu się, wyrzucając ponad 50. Resztę dobiliśmy szybko..&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj następuje scena uzyskania informacji, które znajdują się w notesie naszego detektywa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z mojego punktu widzenia – początek sesji i zapoznanie graczy lekko wymuszone, choć w konwencji. Wielowątkowość na plus, ale MG nie dał zbyt dużo powodów do współpracy między graczami. Wątki tylko dla jednego gracza pojawiały się zbyt często. Brakuje nam też zgrania drużynowego takiego jak  mieliśmy przy graniu w Operacje, ale pewnie się wyszlifujemy. Czekam na więcej!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-4790393190550980190?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/4790393190550980190/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/raport-z-sesji-wolsungowej.html#comment-form' title='Komentarze (12)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/4790393190550980190'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/4790393190550980190'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/raport-z-sesji-wolsungowej.html' title='Raport z sesji Wolsungowej'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>12</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-7659575835832929569</id><published>2010-09-19T18:04:00.003+02:00</published><updated>2010-09-19T18:08:23.728+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Robotica'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Fandom'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Ku przestrodze - sprawa Enca</title><content type='html'>Jako że jestem leniwy, wklejam po prostu post Sejiego:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;"Andrzej 'Enc' Stój, autor m.in. &lt;strong&gt;Drogi ku chwale&lt;/strong&gt; i &lt;strong&gt;Nemezis&lt;/strong&gt;, opublikował w sieci tekst o problemach z wyegzekwowaniem płatności za opublikowane teksty od serwisu &lt;strong&gt;mistrzgry.pl&lt;/strong&gt;. Pozwolę sobie zacytować fragment:&lt;br /&gt;&lt;blockquote class="bbquote"&gt;&lt;p&gt;"Po  trzech tygodniach ciszy (umowę o dzieło przesłałem pod koniec sierpnia,  jeszcze przed rozpoczęciem dyskusji, która zakończyła się moim banem w  serwisie) upomniałem się o należne wynagrodzenie. Zdziwiłem się bardzo  otrzymaną odpowiedzią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytuję: „Nie jesteśmy zainteresowani żadną współpracą z Panem.”&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na  wszelki wypadek przesłałem jeszcze jednego e-maila, prosząc o  doprecyzowanie tej kwestii (nie proponowałem współpracy, a wywiązanie  się z zobowiązań). Niestety, odpowiedź, jaką otrzymałem w dniu  dzisiejszym, nie pozostawia złudzeń odnośnie finału całej sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytuję: Nie mamy absolutnie żadnych zobowiązań wobec Pana. Jeśli uważa Pan inaczej, proszę nas pozwać."&lt;/p&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;Pełny tekst można przeczytać &lt;a href="http://3k10.wordpress.com/2010/09/19/historia-pewnej-wspolpracy/" target="_blank"&gt;na blogu Enca (3k10)&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3k10.wordpress.com/2010/09/19/historia-pewnej-wspolpracy/"&gt;.&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Enc  prosi o rozpropagowanie tej informacji celem ostrzeżenia innych  potencjalnych współpracowników wspomnianego serwisu, a także jako środek  nacisku na właściciela portalu, Rafała Olszaka, aby ten wywiązał się z  podjętych zobowiązań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli u Enca pojawi się jakaś aktualizacja, umieszczę ją i tutaj (lub skasuję niniejszy wpis, gdy zajdzie taka potrzeba)."&lt;/blockquote&gt;Bardzo przykre zachowanie pana Olszaka. I jakoś straciłem ochotę na kupno Robotici. A wy?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-7659575835832929569?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/7659575835832929569/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/ku-przestrodze-sprawa-enca.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7659575835832929569'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/7659575835832929569'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/ku-przestrodze-sprawa-enca.html' title='Ku przestrodze - sprawa Enca'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-2317723179960016439</id><published>2010-09-15T10:36:00.001+02:00</published><updated>2010-09-15T10:38:01.429+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Toporiada'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konwent'/><title type='text'>Relacja/Recenzja Toporiady 2010</title><content type='html'>Oto tekst, który powstał dla Informatora Konwentowego. Enjoy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Toporiada jest bardzo dziwnym zjawiskiem w polskim fandomie. W 2009 roku ten malutki konwent, odbywający się z dala od cywilizacji, zajął drugie miejsce w plebiscycie na najlepszy konwent roku 2008. Co ciekawsze, przegrał tylko o 2 % z dziesięciokrotnie większym od siebie Pyrkonem.  Na Toporiadę wybierałem się od 2007 roku, kiedy to na Pyrkonie poznałem organizatorów tego konwentu. Niestety, zawsze coś stawało mi na drodze. Kiedy w tym roku okazało się, że termin Toporiady jest dla mnie terminem wolnym, od razu postanowiłem sprawdzić konwent tak zachwalany przez jego uczestników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tegoroczna Toporiada po raz drugi odbywała się na terenie obozu harcerskiego we Fryszerce koło Inowłodza. Jest to lokalizacja bardzo malownicza i kompletnie odcięta od świata. Najbliższy sklep można było znaleźć około 5 kilometrów od terenu konwentu. Na szczęście większość użytecznych produktów dało się zakupić w sklepiku prowadzonym przez organizatorów. Na terenie imprezy znajdowały się prysznice, z których zawsze leciała zimna woda, a poza paroma toaletami w budynkach, było też wyzwanie dla odważnych: okropnie śmierdzące toi-toie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na konwencie można było się przespać na dwa sposoby. Albo w łóżku, w wynajętym pokoju, albo we własnym namiocie. Pole namiotowe podzieliło się na obozy tematyczne, których członkowie swoim wyglądem i zachowaniem starali się oddać ducha tematyki ich obozu. I tak można było spotkać: Orki, Gobliny, Elfy, Piratów, kultystów Cthulhu, Sarmatów czy też bandę ludzi, których wojna atomowa i zdegenerowane otoczenie zmusiło do ubierania się kompletnie bez gustu (czyt. fanów postapokalipsy).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną rzeczą, która odróżnia konwent Rawskiego Stowarzyszenia „Topory” od innych to alkohol na konwencie. W przeciwieństwie do większości imprez, na Toporiadzie można spożywać alkohol. Teoretycznie regulamin zabrania spożywania trunków mocniejszych, ale w praktyce, nikt się tym nie przejmuje. Mimo obecności alkoholu, nie zarejestrowałem żadnych burd i problemów z tego powodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Program Toporiady, jak cały konwent, jest zjawiskiem dziwnym. Otóż najważniejsze na tej imprezie są sesje RPG. Na tyle, że w programie znalazło się ich 37. Wszyscy uczestnicy programowych sesji brali udział w konkursie „Złote Topory”. W kategorii najlepszego MG wygrał Wojtek Rzadek (jak zwykle przez przypadek), najlepszym graczem został Andrzej "Igua" Morkisz, natomiast najlepszym graczem początkującym została Sonia "Sonic" Żaczkiewicz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Standardowe punkty programu były w zdecydowanym odwrocie, tabelka programowa składała się z 4 pozycji – prelekcji, konkursów, punktów obozowych i innych. Jeśli ktoś nie znalazł w danym momencie niczego ciekawego w programie, pozostało mu pójść po piwo, które można było kupić w sklepiku konwentowym. Z drugiej strony, mimo że punktów było mało, to te, które odwiedziłem, stały na wysokim poziomie. Na Toporiadzie nie uraczyłem wielu standardowych pokazów (jak np. fireshow) co jest jej zdecydowanym plusem. Miłym akcentem były także koncerty po sobotnim, oficjalnym zakończeniu konwentu oraz wspólne obiady w piątek i sobotę  wliczone w cenę konwentu. Bardzo przyjemne były wieczorne ogniska, choć dość szybko ich uczestnicy ‘umierali’.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrody w konkursach nie powalały. Spowodowane było to mała ilością sponsorów oraz ogólnie, bardziej pro-zabawowym podejściem do sprawy. Wszystkie nagrody zostały rozdane na zakończeniu konwentu, co nadało temu wydarzeniu większy wymiar i sens.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W trakcie konwentu odbył się tylko jeden LARP, co dla mnie osobiście jest marnotrawieniem miejsca zważywszy na położenie konwentu. Gra odbywała się klimacie Dzikich Pól, a głównym Mistrzem Gry był jeden ze współtwórców systemu – Michał Mochocki. LARP był przygotowany na 200 osób, niestety zainteresowanie graczy nie było aż tak duże. Problem tego LARPa także leżał w jego masowości. Postaci indywidualnych było niewiele, pozostali gracze musieli wysilić swoją kreatywność, aby wykrzesać coś z karteczki otrzymanej od MG.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Toporiadzie pojawił się też Games Room. Jednak jego organizacja nie była standardowa. Gry były ukryte, a z asortymentem można było zapoznać się na kartkach dostępnych w paru miejscach. Dzięki temu, na całym konwencie, nie zauważyłem żadnej osoby, która grałaby w planszówki. Odbywał się co prawda turniej w Jungle Speeda, ale nie było mi dane na niego dotrzeć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsumowując, Toporiada jest strasznie dziwnym zjawiskiem. Ma zupełnie inne cele i założenia niż większość konwentów. Na tej imprezie najważniejsze są sesje RPG. I dla tych sesji na ten konwent przyjechało 250 uczestników. Wszystkie inne rzeczy, są bardzo miłym dodatkiem. Zasadniczo Toporiada nie ma większych niedociągnięć. Największym  minusem konwentu jest ograniczony odbiorca. Choć to oczywiście pojęcie względne, bo dla wielu, jest to akurat plusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ocena konwentu: 4+&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-2317723179960016439?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/2317723179960016439/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/relacjarecenzja-toporiady-2010.html#comment-form' title='Komentarze (45)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/2317723179960016439'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/2317723179960016439'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/relacjarecenzja-toporiady-2010.html' title='Relacja/Recenzja Toporiady 2010'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>45</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-5205754221975726341</id><published>2010-09-02T10:59:00.001+02:00</published><updated>2010-09-02T11:05:29.181+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kampania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Operacja Wotan'/><title type='text'>Operacja Wotan - Aftermath!</title><content type='html'>Miało być przedstawienie nowej drużyny, ale jeszcze nie będzie. Gracze ciągle myślą o swoich nowych postaciach. Dlatego spełniam prośbę mojego MG. Dzisiaj podsumuje „Operacje Wotan”. Kampanie skończyliśmy w okolicach lipca i wypadałoby powiedzieć to i owo…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze – naszym największym problemem była mała drużyna i jeden archetyp. W 99% konfrontacji nie stanowiło to problemu, ale problem pojawiał się przy wyzwaniach społecznych. Żaden z graczy nie specjalizował się w rozmowie. O ile przez większości kampanii nie stanowiło to problemu, tak przy finałowej konfrontacji z lichem stworzyło dość spory problem. Wszystkie nasze blefy rozbijały się o pewność siebie 25. Gdyby nie improwizacje MG, cała nasza drużyna by poległa. Natomiast śmieszne jest to, że wszystkie inne konfrontacje nie były zbyt dużymi wyzwaniami… Nieumarły smok padł w 3 rundy i nie zdążył nam wyrządzić za dużej krzywdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie – sama fabuła kampanii była dość przewidywalna, ale mimo to ciekawa. Było miejsce na romans, było miejsce na zdradę, było miejsce na ciekawe pościgi, powracających wrogów. Sama fabułę kampanii oceniam bardzo wysoko. Było wiele zabawnych momentów, które na długo zapadną w pamięć (uwodzenie Adeli von Uss, rozmawianie z Eskimosami).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po trzecie – Mechanika W okazała się cholernie trudna w opanowaniu. Dopiero po 4 sesji wszyscy gracze swobodnie nią operowali. Ale gdy już wszyscy się z nią oswoili konfrontacje były fajne i dynamiczne. Żadna mechanika wcześniej nie wymusiła na mnie takiego kombinowania i opisywania. W Wolsungu „to ja go tnę” powtarzane w kółko po prostu nie przejdzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po czwarte – może to zabawne, ale za cholerę nie jestem w stanie przypomnieć sobie minusów tej kampanii. Największe problemy polegały na tarciach między graczami i mistrzem gry. A za to samej kampanii nie można winić, dlatego Gerardzie, więcej takich kampanii! Bo aż się boje, co nam nasz MG wymyśli…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy tylko dostanę informację od reszty graczy, jakie będą mieli postacie, zamieszczę tu krótki opis nowej drużyny. Póki co, może coś innego wpadnie.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-5205754221975726341?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/5205754221975726341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/operacja-wotan-aftermath.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5205754221975726341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5205754221975726341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/operacja-wotan-aftermath.html' title='Operacja Wotan - Aftermath!'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-442372121303595854</id><published>2010-09-01T17:13:00.001+02:00</published><updated>2010-09-01T17:17:33.321+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Planszówki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konwent'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Grojkon'/><title type='text'>Relacja z Grojkonu 2010</title><content type='html'>Przed wami tekst, który pisałem rekordowo wolno. Relacja z Grojkonu która w najbliższym czasie trafi na Bestiariusz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grojkon 2010 zakończył się już dawno temu.  Kurz opadł (a raczej woda w rzekach), ja doszedłem do siebie, natomiast wy zapewne czekacie na relacje z najbardziej pechowego konwentu ostatniego dziesięciolecia. Dlaczego pechowego? Jak zapewne część z was wie impreza nie odbyła się w pierwotnym terminie z powodu żałoby narodowej.  Tydzień później południe Polski zaczęło zmagać się z powodzią.  Jednak mimo tych wszystkich przeciwności losu konwent się odbył. Ale może po kolei…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Grojkon odbył się po raz drugi w Bielsku-Białej. Tym razem jednak organizatorzy zadbali o dwie szkoły, a mianowicie Zespół Szkół Technicznych i Handlowych im. Franciszka Kępki i Zespół Szkół Elektronicznych. Największą zaletą tych lokalizacji jest fakt, że oba budynki stoją na wprost siebie. Szkoły nie były duże i przemieszczanie się po nich bez mapy nie stanowiło problemu. Oczywiście jak na nowoczesne budynki oświaty przystało, można było w nich znaleźć prysznice i zaniedbane toalety. Niedaleko terenu konwentu znajdował się rynek miasta, Tesco i McDonald, tak więc żaden konwentowicz nie mógł narzekać na brak dostępu do artykułów spożywczych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy akredytacji nie natrafiłem na żadne trudności. Organizatorzy próbowali wcielić w życie plan „oddajemy po wypełnieniu zobowiązań”, ale ten wejściówek prasowych z dość jasnych powodów nie obejmował. Co ciekawe, jedną osobę na akredytacji obsługiwała dwójka helperów, szybko więc otrzymałem swój „zestaw konwentowicza” składający się z identyfikatora, informatora i tabeli z programem. Podobno też było dużo konwentowego spamu w postaci ulotek, niestety moje wprawne oko miłośnika mielonki najzwyczajniej w świecie go nie zauważyło. Jak wiadomo żaden spam nie jest dobry, jeśli komuś się go nie wciska. Sam informator był w połowie nieaktualny, ale tabela programowa znajdowała się na osobnej kartce, co było bardzo przyjaznym pomyłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Program przez zmianę terminu konwentu ucierpiał mocno. Tydzień przed imprezą na Śląskokonie Leszek „Alth” Cibor prosił ludzi o zapełnianie dziur. Na dodatek sama sytuacja powodziowa też mocno utrudniła planowe odbywanie się ustalonego programu. Z powodu zalanych piwnic uległo uszkodzeniu dużo strojów LARPowych, co spowodowało odwołanie paru z nich przed konwentem. Na szczęście te dziury, o których wcześniej wspomniałem, udało się dość sprawnie załatać. Zdarzyło się mi się robić to samemu, przygotowując na szybko konkurs nostalgiczny-kreskówkowy. Na konwent nie dojechało 4 gości – Jacek Komuda, Kuba Ćwiek, Łukasz Śmigieł i Kazimierz Kyrcz Jr. Tylko ostatni poinformował organizatorów o swojej absencji na czas. Reszta milczała. I o ile o brak informacji o tych trzech pierwszych panach organizatorów nie można winić, tak przy Kyrczu można było umieścić na stronie stosowną informację.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza standardową częścią fantastyczną na imprezie odbyły się turnieje w gry bitewne i karciane. W przypadku gier karcianych oczywiście z powodu zmiany terminu spadła ich ranga.  Odbył się także turniej w CS’a, na który przybyło czternaście  pięcioosobowych drużyn. Oczywiście nie mogło zabraknąć Games Room-u, który niestety nie powalał ilością gier. Najlepsze jest tu stwierdzenie jednego z współkonwentowiczów  - „przecież my w domu mamy więcej gier”. Pojawiła się sala z konsolami, która także odbiegała od znanych mi standardów. W tym roku Ultra Star został przeniesiony do innego pomieszczenia, dzięki czemu chore wycia konwentowiczów już nie przeszkadzały w graniu na konsolach. Była też sala z DDR, jednak omijałem ją z daleka. Do tego wszystkiego po raz pierwszy na Grojkonie pojawił się blok mangi i anime, który został potraktowany po macoszemu. Oczywiście odbywały się też konkursy. Wszystkie nagrody można było odebrać w sklepiku konwentowym. Niestety, nie był on zarządzany sprawnie, w sobotę po południu wybór już był bardzo skromny. Dodatkowo ktoś sobie pokpił sprawę i na ostatni konkurs nie zostało już nic do wygrania. Na szczęście zwycięzcy nie byli z tego faktu mocno niezadowoleni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mimo wszystkich problemów, na Grojkonie bawiłem się świetnie. Choć sam program z powodu zmian mocno mnie nie zainteresował (odwiedziłem zaledwie 5 punktów programu), to jest zawsze jedna rzecz, która ściąga na konwent. Jest nią obecność wspaniałych ludzi. A tego mi na Grojkonie nie brakowało. Na konwencie pojawiło się 706 uczestników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już pisałem na wstępie, Grojkon jest najbardziej pechowym konwentem o jakim słyszałem. Organizatorzy mimo tylu przeciwności stworzyli świetną imprezę i za to należą im się wielkie brawa.  Mam nadzieję, że w przyszłym roku, nie będą mieli takiego pecha. Wtedy zrobią naprawdę świetny konwent, który będzie mógł konkurować z największymi tego typu wydarzeniami w Polsce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-442372121303595854?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/442372121303595854/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/relacja-z-grojkonu-2010.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/442372121303595854'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/442372121303595854'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/09/relacja-z-grojkonu-2010.html' title='Relacja z Grojkonu 2010'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-1758319475312285766</id><published>2010-03-05T15:11:00.001+01:00</published><updated>2010-03-09T10:09:28.995+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przerwa'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='UO'/><title type='text'>Przerwa w działaniu bloga</title><content type='html'>Zapewne mało kogo to obchodzi, ale nastąpiła przerwa w działaniu bloga. Czemu? Ano wróciłem do pewnego MMO które jest maksymalnym pożeraczem czasu - do Ultimy Online. Zapewne większość z was uśmiechnie się patrząc na grę z 1997 roku która spopularyzowała rozgrywkę cRPG przez sieć... Ale ta gra po prostu w sobie coś ma. Wszelkie zaległe notki o sesjach pojawią się w przeciągu paru dni. Bo serwer mi leży i nie mam co robić :) .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem powinienem wrzucić pierwszą notkę :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-1758319475312285766?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/1758319475312285766/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/03/przerwa-w-dziaaniu-bloga.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/1758319475312285766'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/1758319475312285766'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/03/przerwa-w-dziaaniu-bloga.html' title='Przerwa w działaniu bloga'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-3884628905995429772</id><published>2010-01-09T11:19:00.005+01:00</published><updated>2010-01-09T12:09:20.990+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='oczekiwania'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Komputery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Gry'/><title type='text'>Gry w 2010? Będzie się działo!</title><content type='html'>Wczoraj znużony przeglądałem GOLową encyklopedie pod kątem PCtowych gier które mają wyjść w 2010. Osobiście zostałem mocno zaskoczony, i to w pozytywny sposób. Bo ilość gier które mnie zaciekawiły samym tytułem jest dość spora :) . I jeśli wszystkie te gry mnie nie zawiodą, to rok 2010 będzie zdecydowanie lepszym rokiem dla gier niż 2009. No ale może po kolei...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=11211"&gt;Mass Effect 2&lt;/a&gt; - W zasadzie nie trzeba więcej pisać, bo mało który gracz nie słyszał o tym tytule. Poprzednia część zaserwowała nam świetną fabułę, dobrą strzelaninę i trochę elementów RPG. Stworzyło to świetną mieszankę i pokazało kierunek w którym powinny iść action cRPG. Z zapowiedzi dwójka ma przede wszystkim bardziej urozmaicić walkę no i pozwolić wgrać save'a z pierwszej części. Już nie mogę się doczekać (tylko muszę znowu skończyć jedynkę).&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=13765"&gt;&lt;br /&gt;Alien Breed Evolution&lt;/a&gt; - czyli remake klasycznego Alien Breeda z mojej ukochanej Amigi(tak, wiem że był też na PC). Tutaj oczywiście mam spore obawy, jako że często przy remake'ach twórcy chcą dodać coś od siebie, ale z drugiej strony grę dalej robi Team 17. Czyli jest spora szansa że nie zostanie nic spieprzone.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=14223"&gt;Magic: The Gathering - Tactics&lt;/a&gt; - Coś co mnie interesuje z samego faktu że to M:tG. Z tego co czytam, gra ta będzie czymś na wzór Etherlords, co powoduje że może wyjść z tego niezła ciekawostka. Bo wspomnieni wyżej Etherlordsi byli bardzo fajną gierką. Oby tego tylko nie zwalono w jakiś sposób i mamy hit dla każdego karciankowca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=13106"&gt;Mount &amp;amp; Blade: Warband&lt;/a&gt; - czyli pierwszy pełnoprawny dodatek do M&amp;amp;B. Jak można zauważyć na &lt;a href="http://www.xfire.com/profile/diabellus/"&gt;moim koncie Xfire&lt;/a&gt;, M&amp;amp;B jest grą która odkąd mam tam konto zabrała mi najwięcej czasu. To dość duży fenomen, jako że zasadniczo gra nie ma żadnego celu. Warband ma dodać wiele ciekawostek do rozgrywki, między innymi zwiększenie możliwości dyplomatycznych gracza. Powyższe gry starczą mi zapewne do marca, a od marca Warband będzie przeplatał większość tytułów w jakie gram :) .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=14117"&gt;The Settlers 7&lt;/a&gt; - normalnie bym zlał tą grę, jako że od dwójki jej poziom spada systematycznie. Ale czytając jej zapowiedź zatrzymałem się w paru miejscach. Gra wg zapowiedzi ma nawiązywać właśnie do dwójki. Najważniejszym dowodem na to jest fakt, że tragarze znowu wrócili na dróżki. Jeśli tylko połowa z tego co zapowiedziano będzie tak fajna jak piszą, to gra będzie murowanym hiciorem.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=11784"&gt;&lt;br /&gt;DC Universe Online &lt;/a&gt;- MMO które będzie dla mnie ciekawostką 2010. W końcu jednak jestem dużym fanem tematyki superhero, więc i ta gra na pewno nie będzie mi zupełnie obojętna. Jeśli tylko pojawi się trial jakiś, chwytam się za niego od razu. Bo gra może być ciekawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=14246"&gt;Magic: The Gathering - Duels of the Planeswalkers&lt;/a&gt; - kolejna gra magicowa. Tym razem chyba bez graficznego przedstawiania potworów, za to czysto karciankowo. Zabawną ciekawostką jest to, że tą grę robią twórcy Carmageddona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=9424"&gt;Starcraft II&lt;/a&gt; - Nie jestem fanem RTSów i pewnie nigdy nie będę. Ale na SCII też czekam. Z wielu powodów. Jednym z nich jest chęć zobaczenia czym tak ludzie się podniecają, żeby napisać recenzje z punktu widzenia antyRTSowca (no bo jak gra mnie przekona, to znaczy że jest genialna) itp itd. Gra będzie podzielona na 3 epizody. Pierwszy o nazwie "Wings of Liberty" ukaże się w maju (link wyżej), drugi i trzeci nie mają jeszcze dokładnych dat wydania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I to obecnie na tyle, ponieważ wszelkie tytuły dalej nie są w 100% pewne że będą w 2010 roku. Poza tym, pominąłem specjalnie parę tytułów, na które czekam ale którymi aż tak bardzo się nie jaram. Pozostaje tylko czekać na pierwszą grę z listy :) .&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-3884628905995429772?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/3884628905995429772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/01/gry-w-2010-bedzie-sie-dziao.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/3884628905995429772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/3884628905995429772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2010/01/gry-w-2010-bedzie-sie-dziao.html' title='Gry w 2010? Będzie się działo!'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-6956925986800013537</id><published>2009-12-30T12:41:00.007+01:00</published><updated>2009-12-30T14:16:35.086+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wolsung'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sesja'/><title type='text'>Operacja Wotan z punktu widzenia gracza cz.1</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W sobotę rozegraliśmy pierwszą sesje w Wolsungową kampanie "Operacja Wotan". A jako że obiecałem sobie że będę tu pisał o takich rzeczach - oto przed wami pierwsza część raportu z punktu widzenia gracza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Całość zaczyna się spokojnie, od ostatnich naszych mafijnych wątków w Khemre. Początkowo drużynę stanowią John (ja, elf zabijaka, alfheimczyk, dziki mag, ryzykant i podrywacz, chodzący zawsze w garniaku), Johan (Misiekh, niziołek przemytnik, wotańczyk, kierowca i "ściemniacz na granicy") i Leszko (Żmudi, krasnolud naukowiec z małą armatką na plecach). Wszyscy pracujemy dla &lt;a href="http://www.imdb.com/media/rm2030209536/nm0000501"&gt;Paulo Rosso&lt;/a&gt;, lokalnego mafioza. Pierwsze zadanie - sprawdzenie statku w porcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do portu dostajemy się bez problemu, po brzegu przechadzają się karabinierzy a w samym porcie jest zacumowanych mnóstwo statków. Na szczęście dzięki naszej informacji bez problemu odnajdujemy ten nasz. Tylko przypadkiem Leszko zauważa że na dziobie statku ktoś kuca i czatuje. Daje nam sygnał sowimi odgłosami, za co Johan go opiernicza jako że w Khemre nie ma sów ;) . Po krótkim namyśle mamy plan. Leszko zagaduje czatującego a ja z drugiego mola wskakuje mu na głowę. Prosty test, i po chwili John przeskakuje długość dwóch statków (ah ten dziki talent) i ląduje na głowie wartownika. Szybkie poprawienie i po sprawie (Leszko zniesmaczony - "Musiałeś go zabijać?"). Ostrożnie wchodzimy do budki barki. Trochę mojego szczęścia i zauważam cień czyhający na mnie. Nie zastanawiając się wiele, uderzam z pochylonej pozycji. Hit i po sprawie. Tym razem wiążemy delikwenta.  Po chwili odkrywamy że pod pokładem przewożeni są niewolnicy! Wyciągnięcie ich i wśród orków znajduje się jeden rodzynek - człowiek imieniem Richard (Zet, odkrywca z alfheimu, maskotka do wiązania). Bierzemy ze sobą człowieka i drugiego znokautowanego trolla i wracamy do naszej knajpy wypadowej. Po krótkiej rozowie z Vifonem (Roger, zabije cię za tego NPCa) przychodzi sam Paulo, który wyraża swoje zaniepokojenie po przesłuchaniu Richarda. Drużynę nagradza tak, ze bogactwo + 1 do końca sesji. Dodatkowo Paulo bierze mnie na stronę, nagradza mnie dodatkowo i proponuje kolejną robotę albo pomoc w zdobyciu biletów na parowiec odpływający do Wotanii. Po dyskusji drużyna decyduje się jechać do Wotanii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następego ranka udajemy się do armatora po bilety - no ale jak się okazuje ostatnie bilety wykupił &lt;a href="http://www.imdb.com/media/rm1798342912/nm0000179"&gt;lord James Foley&lt;/a&gt;. Po dyskusji lord oddaje nam bilety (pierwsza konfrontacja na sesji, ale o mechanice na końcu). Ale ma tylko dwa, pozostaje zdobyć jeszcze 2. Po rozmowie z armatorem okazuje się że jest jeszcze pare biletów, ale są cholerni drogie bo to klasa tzw "cesarska"... Po zrzutce jednak udaje się nam kupić bilety. W nagrodę otrzymujemy darmową wycieczkę do golemicznego sfinksa. Bydle jest przeogromne - ma 80 metrów wysokości! Na górę dostajemy się windą, a ja korzystając z wolnej chwili używam swojej strzykawki z ekstraktem snu, dzięki czemu regeneruje się moja moc. W windzie ląduje z przepiękną &lt;a href="http://akas.imdb.com/media/rm4087449856/nm0424060"&gt;Adelą&lt;/a&gt;, którą bajeruje oczywiście w windzie. Bogowie pobłogosławcie moment w którym wybierałem blef przy tworzeniu postaci. Dzięki temu udało mi się wcisnąć Adeli że jestem ochroniarzem ważnych ludzi. Adela jednak nie była zbyt zauroczona. Szybkie zwiedzanie wnętrza (Leszko poszedł do maszynowni, a Johan podrywał niziołczycę - &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Meryl_streep"&gt;markize de la Trewill&lt;/a&gt;, a co robił Richard nie mam bladego pojęcia) i zjechanie na dół. Gdy winda wracała musiała się zepsuć, bo czekaliśmy strasznie długo z Adelą na resztę aż zjedzie. Richard schodzi po drabince a reszta czeka aż Leszko naprawi windę. Po dłuższej chwili sam na sam z Adelą w końcu ruszamy z powrotem do miasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I odrazu niespodzianka o której wiedział każdy bo w recenzji na polterze zaspoilerowano - golem zaczyna się ruszać! Najpierw ucieczka aby nie zostać zmiecionym, a następnie zatrzymanie wozów i wymiana miejsc. Drużyna wsiada do jednego wozu a reszta do pozostałych. Jeszcze ostatnie słowo do Adeli ("Teraz pani zobaczy jak się ochrania ważnych ludzi") i jedziemy na golema. Nasz kierowca Johan dość szybko wyrównuje jazdę z golemem i w tym momencie ja i Leszko zaczynamy próby dostania się do wyłącznika bezpieczeństwa. Ja za pomocą swojej mocy a Leszko za pomocą rocket jumpów z swojej armatki. Gdy my wskakujemy, pozostali gracze próbują zwolnić golema. W końcu dostaliśmy się do sterowni a tam niespodzianka - golem jest opętany przez demona! Ja jako zupełnie nie techniczny próbuje demolować, ale kończy się to dla mnie źle więc odpuszczam. Zostawiam więc sprawy w rękach Leszka. A radzi sobie bardzo sprawnie z odłączeniem płyty sterującej od reszty golema. Sfinks staje, miasto uratowane! Z golema zbiera nas Johan żyrokopterem i wszyscy udajemy się do miasta. Zostajemy okrzyknięci bohaterami i takie tam. Po sesji wybrałem osiągnięcie pościg - skoki. To była chyba najbardziej epicka rzecz jaką zrobiłem na sesji :) .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz mechanika - konfrontacje szły strasznie wolno. Widzicie ile zajął mi opis sytuacji walki z golemem albo dyskusja o oddanie biletów? A to były najdłuższe momenty sesji. Problem leży jednak nie w mechanice, a w jej nieznajomości przez graczy i ogromie możliwości jakie daje. Mechanika jest taka, że wymusza na graczach kreatywność (no bo w teorii co może zrobić gracz 80 metrowemu golemowi?). Ma to swoje plusy, ale gdy gracze są przyzwyczajeni do "to ja go tnę" to idzie to dość ciężko.  Ja sobie jakoś radziłem, bo byłem  betatesterem W. Natomiast Zet miał straszne problemy z adaptacją mechaniki i strasznie się zraził. Myślę jednak, że z biegiem czasu przyzwyczaimy się i konfrontacje będą szły bardzo sprawnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ogólnie sesja wypadła na 4- w skali szkolnej. Sama fabuła na 6, ale problemy mechaniczne i styl prowadzenia naszego MG zaniżają ocenę :) .&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-6956925986800013537?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/6956925986800013537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/12/operacja-wotan-z-punktu-widzenia-gracza.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/6956925986800013537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/6956925986800013537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/12/operacja-wotan-z-punktu-widzenia-gracza.html' title='Operacja Wotan z punktu widzenia gracza cz.1'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-1030677532339015157</id><published>2009-12-17T15:43:00.002+01:00</published><updated>2009-12-17T15:54:16.968+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='3 edycja'/><title type='text'>3 edycja WFRP? Nie kupuje</title><content type='html'>Właśnie rozmyślałem czy chciałbym kupić sobie 3 edycja Warhammera. I wniosek jest prosty - nie kupuje. A dlaczego? Powodów jest wiele. Nawet bardzo wiele. Ale są dwa główne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po pierwsze nie podoba mi się koncepcja mechaniczna nowej edycji. Jestem jednak tradycjonalistą, i zbyt duże mieszanie w tym aspekcie już mnie nie uszczęśliwi(co by nie było, 2 edycja miała bardzo dobrą mechanikę). Ktoś spyta co za różnica czy rzucam specjalną kostką ze znaczkami, a k100? Ano różnica dla mnie jest. Może jestem dziwny, ale przynajmniej mam jakiś swój gust ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po drugie - mam drugą edycje, a co za tym idzie, mogę ciągle w nią grać. I to, że nie dostanę do niej już nowych dodatków jest zaletą. Bo świata wystarczająco dużo opisano. Teraz pora na wypełnianie białych plam z mapy przez MG i graczy. RPG to hobby dla ludzi kreatywnych, nie ma sensu odbierać sobie najlepszej części gry czyli tworzenia (dla graczy tworzenie swoich postaci, a dla MG kreowanie świata naokoło). A więc zamknięcie linii WFRP 2ed jest dla mnie, jako MG furtką by zamknąć usta graczy którzy mówią że w dodatku jest inaczej ;) . Gramy u mnie, na moich zasadach i w świecie tworzonym przez nas wszystkich ;) .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Te dwie rzeczy przekonały mnie ostatecznie (bo cenę, boxowe wydanie itp to już bym przebolał chyba), że 3 edycji WFRP nie kupię.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-1030677532339015157?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/1030677532339015157/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/12/3-edycja-wfrp-nie-kupuje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/1030677532339015157'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/1030677532339015157'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/12/3-edycja-wfrp-nie-kupuje.html' title='3 edycja WFRP? Nie kupuje'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-5451287452932322881</id><published>2009-12-17T15:22:00.004+01:00</published><updated>2009-12-17T15:42:54.746+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WFRP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Raport z sesji: WFRP 2 ed</title><content type='html'>Tu miał być raport z sesji. Niestety nie miałem czasu świeżo po sesji go napisać, więc najpewniej go nie będzie. Będzie znaczy, ale mało dokładny. Tak żebyście przed kolejną sesją nie pytali "a co było ostatnio?" jak w "The Gammers".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W skrócie, trafiliście do zamku braona Helmuta von Kirka. W zamku natrafiliście na ześwirowanego syna barona, barda wilkołaka i podszywającego się pod kapłana Taala truciciela. W ciągu trzech dni udało się wam odkryć to wszystko, z małą pomocą MG bo za dużo ślepych tropów zostawiłem ;) . W tym momencie jesteście chwile po udźganiu wilkołaka i pewnie będziecie szykować się do wieczornej uczty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Termin kolejnej sesji? Między 27 a 30 proponuje.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-5451287452932322881?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/5451287452932322881/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/12/raport-z-sesji-wfrp-2-ed.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5451287452932322881'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/5451287452932322881'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/12/raport-z-sesji-wfrp-2-ed.html' title='Raport z sesji: WFRP 2 ed'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-4713408097942491856</id><published>2009-11-22T13:33:00.002+01:00</published><updated>2009-11-22T13:43:19.805+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='coolkon'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wrocław'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='konwent'/><title type='text'>Diabeł poleca: Coolkon 4</title><content type='html'>Dzisiaj ruszyła strona &lt;a href="http://www.coolkon.rpg.pl/4ed/"&gt;Coolkonu 4&lt;/a&gt; - fajnego konwentu w Wrocławiu. Jako że sam na imprezę się wybieram, także daje jej oficjalny Diabelski seal of approval. Nie wiem jaki zorbie wkład w ten konwent - ale najpewniej pojawi się konkurs i LARP (tym razem go zrobię :P). Do marca trochę czasu, więc macie się zastanowić. Bo jest nad czym ;) .&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-4713408097942491856?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/4713408097942491856/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/diabe-poleca-coolkon-4.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/4713408097942491856'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/4713408097942491856'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/diabe-poleca-coolkon-4.html' title='Diabeł poleca: Coolkon 4'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-2541357365500435979</id><published>2009-11-19T09:35:00.004+01:00</published><updated>2009-11-19T10:57:14.113+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Origins'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cRPG'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dragon Age'/><title type='text'>Dragon Age: Origins spadkobiercą Baldura?</title><content type='html'>Wczoraj w nocy skończyłem Dragon Age: Origins który szumnie był zapowiadany jako duchowy spadkobierca Baldurs Gate. Cóż, rzeczywistość jest trochę brutalna i według mnie marketingowcy mocno przesadzili używając takiego hasła. No ale może po kolei...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sam początek weźmy sam czas gry. W zapowiedziach i recenzjach mówi się o około 60 godzinach potrzebnych na przejście gry. Poczułem tu pierwszy zawód. Owszem, przejście gry zajęło mi 57 godzin ale... Ile tak na prawdę w tym było realnej gry? 57 godzin grę miałem włączoną. Sama gra nie zbliżyła się do 50 godzin. Dlaczego? Bo strasznie dużo czasu traci się aby przejść przez kompletnie pustą lokację. Bo po wielu walkach trzeba stanąć i odczekać aby zregenerować manę i hp. Bo ładowanie mimo że szybkie, tez zajmuje czas. Więc na 57 godzin w których miałem włączoną grę, tylko 47 było grą. Nie pamiętam ile wymagało BG spędzonego czasu, ale dodatek zajmował około 20 godzin. A był mocno krótszy od samej gry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W DA: O zraził mnie też nacisk na walkę. Tak - na walkę. Przez połowę gry mamy do czynienia z taktycznym H&amp;amp;S w którym gracz wyżyna setki przeciwników na lokacje. Owszem, fajnie i miodnie ale to nie to do czego przyzwyczaił mnie Baldur. Na Infinity Engine wydano 3 gry które różniły się od siebie stosunkiem walki do gadania. I tak Planescape:Torment był najbardziej nastawiony na fabułę, Icewind Dale na walkę a BG był tym złotym środkiem. W DA:O złotego środka nie ma. Walki jest bardzo dużo i rzadko da się jej uniknąć. Bardziej pod tym kątem gra przypomina IWD niż BG.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejna rzecz - bohater z BG mimo że był kreowany przez nas, był bardziej osobowy niż to co otrzymujemy w DA:O. Po prostu gdy mam ocenić przywiązanie do bohatera kreowanego przeze mnie to syn Baala wypada zdecydowanie lepiej niż świeży Szary Strażnik który ratuje świat (mimo że jest najmłodszy w swoim fachu). Zabawne jest to, że twórcy gry przygotowali parę głosów do wybrania dla naszego bohatera, jednak w trakcie dialogów nigdy nie używa tego głosu. Mogli panowie z BioWare bardziej się wysilić tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dragon Age to bardzo dobra gra - co do tego nie ma wątpliwości. Ale żeby zostać duchowym spadkobiercą Baldurs Gate wiele mu brakuje. Wiem że teraz robi się inaczej gry - jednak według mnie to hasło powinno do czegoś zobowiązać. A niestety zostało użyte bardzo pusto. Marketingowcom BioWare zafundował bym wycieczkę w przeszłość, bo mamy tu zdecydowanie duchowego spadkobiercę IceWind Dale....&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-2541357365500435979?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/2541357365500435979/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/dragon-age-origins-spadkobierca-baldura.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/2541357365500435979'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/2541357365500435979'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/dragon-age-origins-spadkobierca-baldura.html' title='Dragon Age: Origins spadkobiercą Baldura?'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-1579588963770389743</id><published>2009-11-17T20:40:00.006+01:00</published><updated>2009-11-17T21:36:31.703+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Raport'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Sesja'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='WFRP'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Raport z sesji: WFRP 2 ed</title><content type='html'>Miałem napisać raport z sesji - i ciągle nie mogę się do tego zmusić. Ale jak mus, to mus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sesja była lajtowa - inspirowana standardowo paroma przygodami znalezionymi w sieci. Zgromadziłem 3 graczy którzy grali odpowiednio:&lt;br /&gt;1. Terkies - człowiek wędrowny czarodziej, z kolegium ognia.&lt;br /&gt;2. Gabrielle - człowiek hiena cmentarna podająca się za archeologa.&lt;br /&gt;3. Bjorn - krasnoludzki inżynier chcący zrobić broń na miarę AK-47 ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gracze trafili do małej wioski na obrzeżach Imperium, każdy w różnym celu. Gabrielle i Terkies wysłani przez kolegium szukali nekromanty, natomiast Bjorn szukał zapisków z starej krasnoludzkiej strażnicy która kiedyś stała w tym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sam początek wizyty w tawernie gracze trafiają na "średniowiecznych dresów" jak to sami określili. Najemnicy byli właśnie zajęci pakowaniem zwłok do worka, i nie chcieli więcej problemów. Gracze zasadniczo nie szukali problemów, więc po chwili worek ze zwłokami wylądował w rzece. Gracze po posiłku udali się spać i tyle tego dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia gracze olali side questa z poszukiwaniem zaginionego krasnoluda z karawany. Terkies i Gabrielle z powodu chyba zbyt małej nagrody a Bjorn z powodu nie wychodzenia z łóżka przed południem. Ludzie udali się do zamku obok wioski by porozmawiać z jego właścicielem a krasnolud wychodzac z karczmy zobaczył wyciągane zwłoki krasnoluda z rzeki. Bjorn postanawia rozwiązać sprawę i chce zawieźć zwłoki i świadków do zamku, ale po drodze zatrzymują go krasnoludy którzy są kompanami denata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym samym czasie Terkies próbuje sprzedać 40 letniej kobiecie że jest starym znjaoym jej nieobecnego męża (a sam ma 25 lat). Oczywiście nie udaje się więc bez większych informacji zaczynają rozglądać się po zamku. Wszędzie praktycznie wchodzą bez problemu, jedynie do piwnic ich nie wpuszczono. Gdy ludzie zwiedzają zamek - bjorn i kradnoludy dojeżdżają na zamek. Okazuje się że krasnoludy chcą wykupić zamek, gdyż stoi na fundamentach starej strażnicy krasnoludzkiej(czyli to czego szuka Bjorn). Baronowa nie przyznaje się do tego że dywan jest jej, nikt specjalnie nie docieka. Ogólnie robi się martwy trop. Gracze postanawiają wrócić do karczmy na posiłek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W karczmie gracze widzą jak najemnik znany jako przywódca "średniowiecznych dresów" wbiega w przerażony do karczmy i zaczyna się w pośpiechu pakować w swoim pokoju. Bjorn dowiaduje się, że on i jego kompanii zostali napadnięci przez szkielety. Szybko im mówi gdzie to się stało i ucieka. Gracze bez problemu trafiają na miejsce walki, i podejmują trop szkieletów. Po chwili trafiają na polankę gdzie stacjonuje 15 szkieletów. Z pełnym rozsądkiem atakują z zaskoczenia 5 krotnie większą od siebie grupę ;) . O dziwo, udaje się im wyjść z tej walki bez większego szwanku. Jedynie Terkies oberwał raz mocniej. Walka jednak nie przyniosła żadnego nowego tropu. No może poza wisiorkiem z nieznanym symbolem. Nie odnaleźli nekromanty który kontrolował szkielety, ani też żadnego ukrytego przejścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Powrót do karczmy, znowu podzielenie się na grupy - Terkies z Gabrielle idą sprawdzić cmentarz a krasnolud wraca na pole bitwy przeszukać je dokładnie. Efekty przeszukania opisane wyżej. Na cmentarzu w rodzinnej krypcie gracze znajdują tajemne przejście. Wracają po krasnoluda i ruszają by zbadać przejście. Po chwili trafiają do piwnic zamku. Należy wspomnieć o tym, że w tej części Gabrielle w końcu zaczyna się aktywować jako gracz, a nie podążać ciągle za Terkiesem. W piwnicy znajdują dużo podłego stuffu (a krasnolud zapiski inżynierów z strażnicy krasnoludzkiej która tu była). Dla graczy sprawa jest jasna - nekromanta to baron.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gracze udają się do kapitana straży na zamku i chcą z nim porozmawiać o aresztowaniu. Gdy jednak wspominają o zawartości piwnicy, ten woła baronową i mówi im że ona im wszystko wyjaśni. Oczywiście gracze po rozmowie są skołowani - myśleli że już po wszystkim a tu klops. Gdy już mają wracać do karczmy - następuje atak szkieletów i zombie na zamek. Dzięki pomysłowości Bjorna około 20 obrońców pokonało bandę około 100 nieumarlaków. Na koniec nekromanta się pokazuje i dość łatwo pada. Graty i w ogóle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sesja była pierwszą sesją w WFRP 2 ed od około marca. Była zarówno rozgrzewką dla graczy jak i dla mnie. Nie było powalająco, ale też nie było źle. A mam nadzieje, że będzie tylko lepiej. I mam nadzieje, że następnym razem mniej rzeczy wam umknie ;) .&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-1579588963770389743?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/1579588963770389743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/raport-z-sesji-wfrp-2-ed.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/1579588963770389743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/1579588963770389743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/raport-z-sesji-wfrp-2-ed.html' title='Raport z sesji: WFRP 2 ed'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1213430374285582968.post-3099724194451818369</id><published>2009-11-15T09:43:00.000+01:00</published><updated>2009-11-15T09:46:40.823+01:00</updated><title type='text'>E.. no...</title><content type='html'>Złamałem się. W końcu założyłem bloga. Będzie o RPG. Taką mam nadzieje. Raporty z sesji, jakieś pierdółki które wymyśle, artykuły do systemów ;) . No bo chyba nie spodziewaliście się że tu jakieś wynurzenia osobiste zrobię?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1213430374285582968-3099724194451818369?l=diabellus.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://diabellus.blogspot.com/feeds/3099724194451818369/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/e-no.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/3099724194451818369'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1213430374285582968/posts/default/3099724194451818369'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://diabellus.blogspot.com/2009/11/e-no.html' title='E.. no...'/><author><name>Piotr "Diabeł" Skorok</name><uri>http://www.blogger.com/profile/12679530701444340623</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry></feed>
